Grupa parlamentarna liberalnej partii MR w Parlamencie Brukseli złożyła pod koniec tygodnia projekt ustawy przewidujący istotne złagodzenie sankcji finansowych za naruszenie zasad obowiązujących w strefie niskiej emisji (LEZ). Propozycja dotyczy przede wszystkim właścicieli samochodów z silnikami diesla spełniającymi normę Euro 5 oraz pojazdów benzynowych w normie Euro 2, które od 1 stycznia 2026 r. nie mają już prawa poruszać się po stolicy. Liberałowie postulują czasowe odsunięcie stosowania kar, ich wyraźne obniżenie oraz wprowadzenie mechanizmu kar progresywnych.
Kontrowersyjna historia brukselskiej strefy LEZ
Regulacje dotyczące strefy niskiej emisji w Brukseli od lat budzą spory i wielokrotnie były przedmiotem zmian legislacyjnych. Pod koniec 2024 r. Parlament Brukseli, także głosami MR, przyjął decyzję o przesunięciu w czasie kolejnego etapu zaostrzenia przepisów, który zakładał zakaz wjazdu do stolicy pojazdów z silnikami diesla Euro 5 oraz benzynowymi Euro 2 od 1 stycznia 2026 r. Liberałowie argumentowali wówczas, że nowe regulacje mogą poważnie uderzyć w kierowców, w szczególności osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, ze względu na ich konsekwencje społeczno-ekonomiczne.
Pod koniec września Trybunał Konstytucyjny uchylił jednak decyzję o odroczeniu wejścia w życie zakazu. W efekcie około 30 000 właścicieli pojazdów znalazło się w trudnej sytuacji prawnej. Od 1 stycznia samochody z silnikami diesla Euro 5 i benzynowymi Euro 2 nie mogą już legalnie poruszać się po Brukseli, a od 1 kwietnia ich właściciele mają być objęci wysokimi karami finansowymi.
Brak działań rządu regionalnego
Liberalna posłanka Anne-Charlotte d’Ursel ostro skrytykowała postawę władz regionalnych wobec zaistniałej sytuacji. W opublikowanym komunikacie prasowym zwróciła uwagę, że mimo unieważnienia odroczenia nie wprowadzono żadnych przepisów przejściowych ani mechanizmów wsparcia dla kierowców dotkniętych nowymi zasadami. Jej zdaniem rząd brukselski nie podjął realnych działań, aby złagodzić skutki decyzji Trybunału.
Obowiązujące obecnie przepisy przewidują kwartalną karę w wysokości 350 euro za poruszanie się pojazdem niespełniającym norm emisji w strefie LEZ. Dla wielu osób, zwłaszcza o niższych dochodach oraz dla przedsiębiorców korzystających ze starszych samochodów służbowych, jest to znaczące obciążenie finansowe.
Propozycja kar progresywnych
Projekt złożony przez MR zakłada wprowadzenie systemu stopniowego narastania sankcji. W pierwszych dwóch miesiącach obowiązywania nowych zasad kara miałaby wynosić jedynie 15 euro. W okresie od trzeciego do szóstego miesiąca wzrosłaby do 25 euro, a dopiero po upływie pół roku osiągnęłaby poziom 50 euro. Liberałowie proponują także przesunięcie momentu rozpoczęcia naliczania kar z kwietnia na czerwiec, co miałoby dać kierowcom dodatkowy czas na dostosowanie się do przepisów lub wymianę pojazdu.
Posłanka MR Aurélie Czekalski skomentowała inicjatywę w ostrych słowach, wskazując, że nadszedł moment, aby zakończyć politykę tak zwanej ekologii karzącej realizowanej w ramach planu Good Move, która – jej zdaniem – w największym stopniu uderza w osoby pracujące.