Sąd pierwszej instancji w Antwerpii skazał 47-letnią kobietę na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za doprowadzenie 70-letniego mężczyzny do przepisania na nią w darowiźnie jego willi w Schoten. Oskarżona podszywała się pod prawniczkę i wykorzystała fakt, że senior znajdował się w stanie głębokiej bezradności psychicznej. W uzasadnieniu wyroku sąd jednoznacznie potępił jej zachowanie, wskazując na obniżone poczucie norm i całkowity brak poszanowania dla cudzej własności.
Senior po traumie i w stanie głębokiej bezradności
Z ustaleń sądu wynika, że kobieta bezwzględnie wykorzystała trudną sytuację psychiczną 70-latka. Mężczyzna miał poważne problemy z czytaniem, był zdezorientowany i zmagał się z zaburzeniami pamięci. Jego stan znacząco pogorszył się po brutalnym napadzie na dom w 2018 r., podczas którego odniósł obrażenia zagrażające życiu. Krótko wcześniej zmarła także jego partnerka, co doprowadziło go do głębokiego załamania.
Do kontaktu między oskarżoną a ofiarą doszło, gdy mężczyzna przebywał w ośrodku opiekuńczym De Mick w Brasschaat. Kobieta doprowadziła do sporządzenia u notariusza aktu darowizny, na mocy którego senior przekazał jej swoją willę w Schoten. Dodatkowo z konta mężczyzny przelano 15 000 euro na rzecz jej córki, z tytułem przelewu „wszystkiego najlepszego z okazji urodzin”.
Fałszywy tytuł prawniczki jako narzędzie manipulacji
Szczególnie obciążającym elementem sprawy było podszywanie się przez kobietę pod adwokatkę. Choć w latach 2011–2014 studiowała prawo na Uniwersytecie Antwerpskim, nie ukończyła studiów i nigdy nie uzyskała żadnych kwalifikacji ani uprawnień zawodowych. Mimo to posługiwała się fałszywym tytułem, by wzbudzić zaufanie bezbronnego seniora.
Sąd: działanie nastawione na szybki zysk
Sąd w Antwerpii w surowych słowach ocenił postępowanie oskarżonej. W uzasadnieniu wskazano na naganną mentalność ukierunkowaną na szybkie korzyści finansowe oraz rażące lekceważenie praw innych osób. Sędzia uznał takie zachowanie za całkowicie niedopuszczalne.
Poza karą dwóch lat więzienia w zawieszeniu sąd nałożył na kobietę grzywnę w wysokości 4 000 euro oraz orzekł dziesięcioletni zakaz wykonywania zawodu. Pokrzywdzony mężczyzna zmarł trzy lata temu i nie doczekał wydania wyroku w swojej sprawie.