Trzy niderlandzkie ugrupowania polityczne – D66, CDA i VVD – planują utworzenie rządu mniejszościowego. Taki wniosek przedstawiła informatorka Rianne Letschert po zakończeniu kolejnej rundy rozmów koalicyjnych. Jeśli do powołania takiego gabinetu dojdzie, premier oraz ministrowie będą musieli każdorazowo szukać poparcia wśród partii opozycyjnych, aby móc realizować swoje projekty ustaw i reform. Byłaby to sytuacja nietypowa dla niderlandzkiej sceny politycznej, która przez lata opierała się głównie na stabilnych koalicjach większościowych.
Arytmetyka parlamentarna nie sprzyja koalicji
D66, CDA i VVD dysponują łącznie 66 mandatami w Tweede Kamer, czyli izbie niższej parlamentu. Do uzyskania większości niezbędnej do samodzielnego uchwalania ustaw brakuje im dziesięciu głosów. Jeszcze trudniejsza sytuacja dotyczy Eerste Kamer, izby wyższej, gdzie potencjalna koalicja byłaby oddalona od większości aż o 16 mandatów. Oznacza to konieczność prowadzenia stałych i często skomplikowanych negocjacji z innymi ugrupowaniami przy każdym istotnym projekcie legislacyjnym.
Brak tradycji rządów mniejszościowych
Królestwo Niderlandów nie ma ugruntowanej tradycji funkcjonowania rządów mniejszościowych. Jedynym stosunkowo niedawnym przykładem był pierwszy gabinet Marka Ruttego, który jednak od początku mógł liczyć na zewnętrzne wsparcie PVV w ramach porozumienia o tolerowaniu rządu. W obecnej konfiguracji politycznej nie przewidziano podobnego mechanizmu, co czyni planowany rząd rozwiązaniem bez precedensu w najnowszej historii kraju.
VVD chciała poszerzyć skład rządu
VVD początkowo podchodziła sceptycznie do idei rządu mniejszościowego i opowiadała się za rozszerzeniem koalicji o ugrupowanie JA21. Dodatkowe dziewięć mandatów mogłoby znacząco ułatwić proces legislacyjny. Pomysł ten spotkał się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem D66, która w ostatnich wyborach zdobyła najwięcej głosów i uzyskała 26 mandatów, tyle samo co PVV.
Informatorka: musimy zaakceptować rzeczywistość
Rianne Letschert przyznała, że formuła rządu mniejszościowego będzie nowym doświadczeniem dla Holandii i wymagać będzie zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń politycznych. Podkreśliła, że po przeanalizowaniu wszystkich możliwych scenariuszy to właśnie ten wariant okazał się jedynym realnym rozwiązaniem.
Zapytana o ryzyko związane z takim modelem rządzenia, zaznaczyła, że sytuacja polityczna wymusza pragmatyczne podejście. Jej zdaniem w ostatnich dniach trzy partie wykazały gotowość do zmierzenia się z wyjątkowo złożonymi wyzwaniami stojącymi przed państwem. Kluczowe będzie teraz stanowisko pozostałych ugrupowań parlamentarnych wobec propozycji rządu mniejszościowego.
Liderzy partii deklarują pełne zaangażowanie
Podczas konferencji prasowej liderzy D66, CDA i VVD zadeklarowali gotowość do podjęcia trudnego zadania. Rob Jetten z D66 podkreślił, że nowy gabinet czeka intensywna praca, ale jego ugrupowanie wierzy w powodzenie tego projektu.
Przewodniczący CDA Henri Bontenbal wyraził nadzieję, że rząd mniejszościowy przyczyni się do zmiany kultury politycznej i większej współpracy ponad partyjnymi podziałami. Z kolei liderka VVD Dilan Yeşilgöz-Zegerius zaznaczyła, że przed koalicjantami stoi jeszcze wiele ustaleń dotyczących praktycznego funkcjonowania rządu. Jednocześnie podkreśliła, że decyzja o wyborze tego modelu nie jest rozwiązaniem awaryjnym, lecz świadomą strategią polityczną.