Mieszkańcy dzielnicy Sint-Amandsberg w Gandawie od kilku dni skarżą się na poważne utrudnienia w komunikacji autobusowej. Przepełnione pojazdy regularnie mijają przystanki bez zatrzymywania się, co szczególnie dotyka uczniów oraz osoby dojeżdżające do pracy. Przewoźnik De Lijn przyznaje, że popyt na przejazdy gwałtownie wzrósł, jednak zapewnia, że nie ma do czynienia z problemem o charakterze strukturalnym. Mieszkańcy odpowiadają, że zimowe warunki były prognozowane z wyprzedzeniem i przewoźnik powinien był się na nie przygotować.
Utrudnienia dla uczniów i pracowników
Autobusy kursujące z Sint-Amandsberg w kierunku centrum Gandawy w godzinach porannych są tak zatłoczone, że kierowcy nie mają możliwości zabierania kolejnych pasażerów. W efekcie pojazdy przejeżdżają obok przystanków, pozostawiając oczekujących bez alternatywy. Sytuacja utrzymuje się już trzeci dzień z rzędu i powoduje znaczne opóźnienia.
Najbardziej odczuwają je uczniowie oraz osoby pracujące, które codziennie korzystają z transportu publicznego. Część pasażerów zmuszona jest czekać na kolejny autobus, inni decydują się na piesze pokonanie fragmentu trasy. „Mój syn od trzech dni spóźnia się do szkoły nawet o godzinę” – relacjonuje jedna z mieszkanek dzielnicy.
De Lijn wskazuje na wpływ pogody
De Lijn potwierdza, że w ostatnich dniach liczba pasażerów wyraźnie wzrosła. „Ze względu na warunki pogodowe więcej osób niż zwykle wybiera autobus zamiast roweru czy samochodu” – tłumaczy rzecznik przewoźnika Marco Demerling. Jak dodaje, firma spodziewa się, że sytuacja wkrótce się ustabilizuje.
Przewoźnik nie uważa jednak, by obecne problemy świadczyły o systemowych niedoborach w ofercie transportowej. Jednocześnie przyznaje, że część taboru jest przestarzała i zdarzają się awarie. „Na linii 10 wczoraj jeden autobus wypadł z kursowania, co oczywiście pogorszyło sytuację” – wyjaśnia Demerling.
Krytyka mieszkańców i zarzuty braku przygotowania
Mieszkańcy Sint-Amandsberg nie są usatysfakcjonowani tymi wyjaśnieniami. Zwracają uwagę, że zimowa aura była zapowiadana przez meteorologów z odpowiednim wyprzedzeniem. Ich zdaniem De Lijn powinien był uwzględnić spodziewany wzrost liczby pasażerów i skierować na najbardziej obciążone linie dodatkowe pojazdy.
Argument, że zwiększony popyt był trudny do przewidzenia, nie przekonuje użytkowników komunikacji miejskiej. Domagają się oni lepszego planowania i większej elastyczności w reagowaniu na warunki pogodowe, aby podobne sytuacje nie powtarzały się w przyszłości.