Noworoczne przyjęcie zorganizowane w Parlamencie Brukselskim dalekie było od atmosfery optymizmu i nadziei na nowy początek. Minęło już 579 dni od momentu, gdy Region Stołeczny Brukseli pozostaje bez nowego rządu. Podczas gdy około 350 zaproszonych gości uczestniczyło w oficjalnym przyjęciu wewnątrz gmachu parlamentu, na zewnątrz blisko 150 mieszkańców Brukseli protestowało w zimnie przeciwko przedłużającemu się paraliżowi politycznemu. Formator Yvan Verougstraete z partii Les Engagés otwarcie przyznał, że powodów do świętowania brak, choć wyraził ostrożną nadzieję na przełamanie impasu w nadchodzącym roku.
Formator mówi o nadziei mimo braku przełomu
Yvan Verougstraete, odpowiedzialny za próbę utworzenia brukselskiego rządu regionalnego, zabrał głos podczas noworocznego przyjęcia w rozmowie dla programu Terzake. Nie ukrywał, że obecna sytuacja polityczna nie sprzyja radosnym nastrojom. Jednocześnie podkreślał, że bez konstruktywnego i pozytywnego nastawienia nie ma szans na wyjście z politycznego pata. Formator wyraził nadzieję, że za rok noworoczne spotkanie w parlamencie odbędzie się już w zupełnie innych okolicznościach, z funkcjonującym rządem regionu stołecznego.
Protest pod parlamentem zamiast noworocznego optymizmu
Wyraźny kontrast między oficjalnym przyjęciem a nastrojami panującymi wśród części mieszkańców Brukseli był tego wieczoru trudny do przeoczenia. Podczas gdy politycy i zaproszeni goście spotykali się w ciepłych wnętrzach parlamentu, przed budynkiem zgromadziła się grupa około 150 osób. Protestujący domagali się zakończenia trwającego od niemal dwóch lat impasu i zwracali uwagę, że brak rządu regionalnego coraz mocniej odbija się na codziennym funkcjonowaniu miasta oraz jakości życia osób mieszkających w Brukseli.
Ostrzeżenie przed obchodzeniem zasad ustrojowych
W trakcie noworocznego przyjęcia głos zabrał również Sven Gatz z partii Open VLD. Jako najstarszy wiekiem poseł zastąpił on nieobecną wiceprzewodniczącą parlamentu Lotte Stoops. Były minister wykorzystał swoje wystąpienie, by przestrzec przed próbami szukania niestandardowych, instytucjonalnych skrótów prowadzących do obejścia obowiązujących ram prawnych.
Gatz zaznaczył, że choć kreatywność i nowe pomysły są potrzebne w polityce, nie mogą one zastępować konstytucji ani specjalnej ustawy brukselskiej z 1989 roku. Przypomniał, że akt ten jest fundamentem belgijskiego modelu współistnienia i jasno określa, iż regionem stołecznym nie można rządzić bez współpracy między różnymi ugrupowaniami politycznymi.
Spór o aktualność specjalnej ustawy brukselskiej
Były minister przyznał jednocześnie, że Bruksela w ciągu ostatnich 25 lat znacząco się zmieniła i stała się znacznie bardziej zróżnicowana niż w momencie uchwalenia specjalnej ustawy. To właśnie te zmiany sprawiają, że część polityków uznaje ją dziś za przestarzałą i niedostosowaną do obecnych realiów.
Gatz ostrzegł jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków. Jego zdaniem od krytyki obowiązującego systemu do prób jego obchodzenia jest bardzo krótka droga, a byłby to krok szczególnie niebezpieczny. Wystąpienie to stanowiło wyraźny sygnał dla wszystkich uczestników negocjacji koalicyjnych, aby mimo trudności respektować instytucjonalne fundamenty Regionu Stołecznego Brukseli.