W nocy z czwartku na piątek na placu Lemmens na Anderlechcie ponownie doszło do strzelaniny. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, jednak jedna z wystrzelonych kul trafiła w okno pobliskiego budynku mieszkalnego. To kolejny przypadek użycia broni palnej w tej samej lokalizacji – zaledwie kilka tygodni temu fasady budynków przy placu Lemmens były już ostrzeliwane. Sprawą zajmuje się obecnie prokuratura brukselska, która wszczęła dochodzenie.
Policja zabezpieczyła ślady na miejscu zdarzenia
Fakt oddania strzałów potwierdził Gert Claus, rzecznik prasowy strefy policyjnej Bruxelles-Midi, obejmującej gminy Anderlecht, Saint-Gilles oraz Forest. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, znaleźli na jezdni kilka łusek po nabojach. Na plac Lemmens wezwano również prokuraturę brukselską oraz laboratorium kryminalistyczne policji federalnej, które przeprowadziły szczegółowe oględziny i zabezpieczyły ślady związane ze strzelaniną.
Uszkodzone okno w budynku mieszkalnym
W wyniku oddanych strzałów uszkodzona została szyba w oknie jednego z budynków mieszkalnych przy placu Lemmens. Na obecnym etapie postępowania nie ustalono jeszcze, czy sprawcy celowo obrali ten budynek za cel, czy też trafienie miało charakter przypadkowy. Jak poinformował rzecznik policji, śledztwo ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia. Powtarzające się przypadki przemocy z użyciem broni palnej w tej części Anderlechtu budzą coraz większy niepokój wśród mieszkańców okolicy.