Planowana przez rząd federalny podwyżka stawki VAT na posiłki na wynos i z dostawą budzi coraz większy niepokój wśród szkół, firm cateringowych oraz rodziców. Jeśli nowe przepisy obejmą również stołówki szkolne, ceny obiadów mogą wzrosnąć, a dostęp dzieci do ciepłych posiłków zostać ograniczony. Wobec narastających kontrowersji partie koalicyjne MR oraz Les Engagés wycofują swoje poparcie dla objęcia szkół wyższą stawką podatku.
Dwa różne reżimy podatkowe dla szkół
Od marca stawka VAT na posiłki na wynos lub z dostawą, których termin przydatności do spożycia nie przekracza 48 godzin, ma wzrosnąć z 6 do 12 procent. Kluczowe pozostaje jednak pytanie, czy zmiana ta obejmie również posiłki dostarczane do szkół. Na początku tygodnia gabinet ministra finansów Jana Jambona z N-VA potwierdził, że dania przygotowywane poza szkołą i dowożone do placówek edukacyjnych mają zostać objęte stawką 12 procent. Taki zapis znalazł się w projekcie ustawy przyjętym w pierwszym czytaniu.
W praktyce oznaczałoby to istnienie dwóch różnych systemów podatkowych. Szkoły posiadające własne kuchnie i przygotowujące posiłki na miejscu nadal korzystałyby ze stawki 6 procent, co dotyczy większości placówek publicznych w sieci Wallonie-Bruxelles Enseignement. Szkoły korzystające z usług zewnętrznych dostawców, co jest powszechne zwłaszcza w sieci szkół katolickich, musiałyby natomiast liczyć się z wyższym podatkiem.
Philippe Barzin, sekretarz generalny CECP zrzeszającego gminne szkoły podstawowe, zwraca uwagę na problem nierównego traktowania uczniów i zastanawia się, jak do tej kwestii odniesie się Rada Stanu. Minister Jambon podczas czwartkowej sesji plenarnej nie odniósł się bezpośrednio do sytuacji stołówek szkolnych, zaznaczając jedynie, że projekt ustawy może jeszcze ulec zmianom po uzyskaniu opinii Rady Stanu.
Trzydzieści centów więcej za obiad
Benoît Leplae, założyciel firmy Ekillibre z Braine-le-Comte, już policzył potencjalne skutki finansowe podwyżki. Przedsiębiorstwo, które od 2021 r. koordynuje sieć 35 regionalnych dostawców cateringu, przygotowuje codziennie około 9 000 posiłków dla 235 szkół w Walonii i Brukseli. Według jego wyliczeń cena jednego obiadu musiałaby wzrosnąć o około 30 centów, aby zrekompensować wyższą stawkę VAT, której szkoły nie mają możliwości odliczyć.
Leplae podkreśla, że oferowane przez jego firmę ciepłe i zdrowe posiłki, przygotowywane z lokalnych produktów, kosztują obecnie od 4 do 5 euro. Dodatkowy koszt można pokryć tylko na trzy sposoby: dalszym obniżaniem już minimalnych marż dostawców, wywieraniem presji na firmy cateringowe, by robiły więcej za mniej, albo przerzuceniem kosztów na rodziców. Przedsiębiorca nie kryje rozczarowania, pytając, jak przy projektowaniu reformy podatkowej można było pominąć specyfikę stołówek szkolnych.
Podwójny cios dla rodzin
Planowana podwyżka VAT nakłada się na inne niekorzystne decyzje podjęte na poziomie Federacji Walonia-Bruksela. Podczas ostatnich rozmów budżetowych minister edukacji Valérie Glatigny z MR zapowiedziała zakończenie programu bezpłatnych, zdrowych i zrównoważonych posiłków w przedszkolach i szkołach podstawowych o niskim wskaźniku społeczno-ekonomicznym. Dotychczasowy budżet w wysokości 21 milionów euro, z którego korzystało ponad 55 000 dzieci w 429 szkołach, zostanie zastąpiony kwotą 14 milionów euro włączoną do ogólnego mechanizmu wyrównawczego obejmującego 760 placówek. Według obliczeń Ligi Rodzin oznacza to spadek wsparcia z 3,7 euro na posiłek do zaledwie 43 centów.
Merlin Gevers z Ligi Rodzin ostrzega, że takie ograniczenia praktycznie uniemożliwią organizację bezpłatnych obiadów dla dzieci najbardziej potrzebujących. Wielu rodziców wróci do przygotowywania kanapek, o ile w ogóle będzie ich na to stać. Tymczasem badania pokazują, że ciepły posiłek w szkole ma istotny wpływ na zdrowie, koncentrację i samopoczucie uczniów, a dla części z nich jest jedynym pełnowartościowym daniem w ciągu dnia.
Koalicja zmienia stanowisko
W obliczu krytyki partie MR oraz Les Engagés opowiedziały się za wyłączeniem stołówek szkolnych z planowanej podwyżki VAT. Rzeczniczka ministra Maxime’a Prévota z Les Engagés zaznacza jednak, że zgodność takiego wyjątku z prawem musi zostać dokładnie przeanalizowana, ponieważ unijne przepisy co do zasady nie pozwalają na różnicowanie stawek VAT w zależności od kategorii odbiorcy końcowego.
Organy prowadzące szkoły, które same zmagają się z ograniczeniami finansowymi, nie mają możliwości pokrycia dodatkowych kosztów. Arnaud Michel z Sekretariatu Generalnego Szkolnictwa Katolickiego przyznaje, że w praktyce jedynym wyjściem będzie przerzucenie podwyżki na rodziców. W przypadku szkół prowadzonych przez gminy i prowincje pokrycie dodatkowych kosztów zostałoby uznane za formę pomocy socjalnej, co wiązałoby się z koniecznością wypłaty równoważnych kwot uczniom szkół prywatnych, na co samorządy nie mogą sobie pozwolić.
Ryzyko także dla szpitali i domów opieki
Szkoły nie są jedynymi instytucjami, które mogą odczuć skutki zmian podatkowych. Z usług cateringu zewnętrznego korzysta również wiele domów opieki, żłobków, ośrodków pomocy społecznej CPAS/OCMW oraz szpitali. Pierre-Yves Lambotte z federacji Santhea przyznaje, że wyższy VAT najprawdopodobniej przełoży się na ceny usług cateringowych, choć obecnie trudno ocenić skalę tego zjawiska.
W domach opieki ewentualne podwyżki cen dla mieszkańców są dodatkowo ograniczone przepisami, które pozwalają na wzrost opłat jedynie do 5 procent powyżej indeksacji cen. Większość szpitali zrzeszonych w Santhea posiada własne kuchnie, jednak tam, gdzie korzysta się z cateringu zewnętrznego, dodatkowe koszty nie mogą zostać przerzucone na pacjentów i obciążyłyby bezpośrednio budżety placówek.
Federacja Unessa reprezentująca prywatne instytucje opieki zdrowotnej podkreśla, że zdecydowana większość jej członków prowadzi własne zaplecze gastronomiczne, dlatego wpływ podwyżki VAT byłby w ich przypadku ograniczony głównie do restauracji pracowniczych czy szpitalnych kafeterii. Firma Sodexo, lider w zakresie żywienia zbiorowego, informuje natomiast, że czeka na dodatkowe wyjaśnienia, aby móc rzetelnie ocenić skutki reformy, której złożoność z dnia na dzień rośnie.