Izba Oskarżeń zmieniła wcześniejsze postanowienie izby doradczej i zdecydowała, że sprawa śmierci niemowlęcia z Pajottegem nie będzie rozpatrywana przez sąd przysięgłych. Ojciec dziecka odpowie przed sądem karnym pierwszej instancji. Jednocześnie sąd postanowił, że także matka niemowlęcia, która początkowo została zwolniona z odpowiedzialności karnej, stanie przed sądem. Oboje rodzice zostali oskarżeni o umyślne spowodowanie obrażeń ciała ze skutkiem śmiertelnym, bez zamiaru zabicia.
Tragedia sześć tygodni po narodzinach
Dziecko urodziło się przedwcześnie we wrześniu 2024 r. i według ustaleń śledczych często płakało. Sześć tygodni po narodzinach służby ratunkowe zostały wezwane do niemowlęcia, które było w stanie krytycznym i ledwo dawało oznaki życia. Pomimo podjętych działań dziecko zmarło. Śledczy ustalili, że przyczyną śmierci był najprawdopodobniej syndrom dziecka potrząsanego.
Zarówno 33-letni ojciec, jak i 26-letnia matka zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty umyślnego spowodowania obrażeń ciała ze skutkiem śmiertelnym, bez zamiaru pozbawienia życia. Matka została wkrótce zwolniona, natomiast ojciec trafił do aresztu tymczasowego, w którym przebywa do dziś.
Ojciec przyznał się do potrząsania dzieckiem
W toku postępowania 33-letni mężczyzna zeznał, że nie był w stanie dłużej znosić ciągłego płaczu niemowlęcia i w pewnym momencie chwycił dziecko za głowę. Te wyjaśnienia stały się jednym z kluczowych elementów prowadzonego śledztwa.
W listopadzie 2025 r. izba doradcza w Brukseli zdecydowała o skierowaniu sprawy ojca przed sąd przysięgłych pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci. Zarówno prokuratura generalna, jak i obrona wniosły jednak o przekazanie sprawy do sądu karnego pierwszej instancji. Wówczas matka dziecka została zwolniona z zarzutów.
Zmiana decyzji Izby Oskarżeń
Sprawa trafiła następnie do Izby Oskarżeń, która zmieniła wcześniejsze rozstrzygnięcie. Jak poinformował adwokat Mike Dewitte, reprezentujący ojca dziecka, jego klient nie stanie przed sądem przysięgłych. Izba Oskarżeń postanowiła skierować oboje rodziców przed sąd karny, gdzie odpowiedzą za umyślne spowodowanie obrażeń ciała ze skutkiem śmiertelnym.
Reakcja obrony
Obrona ojca pozytywnie oceniła decyzję sądu. Adwokat podkreślił, że Izba Oskarżeń podzieliła stanowisko zarówno prokuratury, jak i obrony, zgodnie z którym w tej sprawie nie istniał zamiar pozbawienia dziecka życia. Jak zaznaczył mecenas Dewitte, rodzice nie chcieli doprowadzić do tragedii.
Pełnomocnik wyraził również nadzieję, że sprawa w niedługim czasie trafi na wokandę, co pozwoli rodzinie rozpocząć proces żałoby. Jak dodał, przed rodzicami stoi jeszcze długi i trudny etap mierzenia się z konsekwencjami tej tragedii.