Nowy plan gospodarki odpadami w Brugii nadal budzi kontrowersje. Okazało się, że międzygminna spółka IVBO, odpowiedzialna za odbiór i zagospodarowanie odpadów, rozesłała na początku grudnia kalendarz odbioru śmieci, który nie uwzględnia zmian wynikających z nowego regulaminu. Radny opozycyjnej partii Open VLD Jasper Pillen określa to jako kosztowną pomyłkę i szacuje, że jej skutki finansowe sięgają dziesiątek tysięcy euro z pieniędzy podatników.
Nowe zasady wejdą w życie w czerwcu
Pod koniec ubiegłego roku rada miejska Brugii zatwierdziła nowy regulamin dotyczący gospodarki odpadami komunalnymi. Zmienione przepisy zaczną obowiązywać w czerwcu tego roku. Odbiór żółtych worków na odpady zmieszane nie będzie już odbywał się co tydzień, lecz co dwa tygodnie. Jednocześnie cena tych worków niemal się podwoi.
Od czerwca odpady organiczne, takie jak resztki warzyw, owoców czy odpady ogrodowe, nie będą mogły trafiać do worków na odpady zmieszane. Mieszkańcy będą zobowiązani do gromadzenia ich w oddzielnych pojemnikach o pojemności 25 litrów.
Opozycja ostro krytykuje regulamin
Partie opozycyjne od początku sprzeciwiają się nowemu regulaminowi, wskazując na liczne wątpliwości i negatywne konsekwencje dla mieszkańców. Spór wokół zmian jest na tyle poważny, że na 12 stycznia zwołano nadzwyczajną sesję rady miejskiej, poświęconą wyłącznie temu tematowi.
Tymczasem ujawniono, że kalendarz odbioru odpadów rozesłany przez IVBO na początku grudnia został przygotowany bez uwzględnienia nadchodzących zmian. Radny Jasper Pillen zwrócił się do władz miasta z pytaniem o koszty druku i dystrybucji tej błędnej wersji.
Dziesiątki tysięcy euro wyrzucone w błoto
Z odpowiedzi udzielonej przez miasto wynika, że przygotowanie i dystrybucja nieprawidłowego kalendarza kosztowały łącznie 53 000 euro. Część tej kwoty pokrywa organizacja Fost Plus zajmująca się recyklingiem opakowań, jednak udział samej Brugii w kosztach wyniósł blisko 13 000 euro.
Zdaniem Pillena to jednak nie koniec wydatków. Do tej kwoty należy doliczyć koszty opracowania, druku i rozesłania poprawionej wersji kalendarza. Łączne obciążenie finansowe może więc bez trudu przekroczyć 100 000 euro. Radny zastanawia się, czy osoby odpowiedzialne za przygotowanie kalendarza nie miały wiedzy o planowanych zmianach w regulaminie. Całą sytuację porównuje do kiepskiej telenoweli i podkreśla, że chaos informacyjny wokół nowych zasad tylko się pogłębia.
Opozycja chce wycofania zmian
Jasper Pillen wyraża nadzieję, że nowy regulamin zostanie ostatecznie wycofany, a władze miasta powrócą do prac nad lepszym i bardziej przemyślanym rozwiązaniem. Przyznaje, że Flandria narzuca gminom określone wymogi w zakresie gospodarki odpadami, jednak zaznacza, że nie ma obowiązku rezygnacji z cotygodniowego odbioru odpadów zmieszanych. Jego zdaniem obecne zmiany są wyłącznie działaniem oszczędnościowym, którego koszty poniosą mieszkańcy. Radny domaga się również przywrócenia korekt socjalnych, które w nowym regulaminie zostały zlikwidowane.