Belgijscy rolnicy zapowiadają na dziś kolejną serię protestów wymierzonych w umowę o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Mercosur. Ogólny Związek Rolników (Algemeen Boerensyndicaat – ABS) ogłosił przeprowadzenie blokad filtracyjnych z udziałem traktorów na kluczowych węzłach komunikacyjnych w Gandawie, Wommelgem oraz Zeebrugge. Akcja protestacyjna zbiega się z planowanym na piątek głosowaniem państw członkowskich UE nad kontrowersyjnym porozumieniem. Rolnicy obawiają się, że jego wejście w życie doprowadzi do nieuczciwej konkurencji ze strony producentów z Ameryki Południowej.
Zakres planowanych utrudnień na drogach
Protesty rozpoczną się dziś o godzinie 11.00. W Wommelgem traktory zablokują rondo przy Autolei, jednym z najbardziej obciążonych węzłów komunikacyjnych w regionie, z bezpośrednimi połączeniami z autostradą E313. ABS spodziewa się od 150 do 200 traktorów. Ruch ma odbywać się wyłącznie jednym pasem, a utrudnienia potrwają do zakończenia popołudniowego szczytu.
W Gandawie rolnicy zgromadzą się na turborondzie na obwodnicy R4. Od godziny 11.00 od 50 do 100 traktorów będzie tam znacząco ograniczać przejazd pojazdów. W Zeebrugge protest obejmie skrzyżowanie przy ulicy Aziëstraat, powyżej autostrady A11. Tam również przewidywana jest obecność do 100 traktorów, a blokada ma potrwać do godziny 22.00.
Akcje protestacyjne zapowiedziano także w Walonii. Organizacje rolnicze FJA i FUGEA planują blokady traktorowe na różnych węzłach komunikacyjnych w czwartek wieczorem oraz w piątek.
Boerenbond stawia na protest symboliczny
Największa belgijska organizacja rolnicza, Boerenbond, nie weźmie udziału w blokadach drogowych. Zamiast tego związek wybrał symboliczną formę sprzeciwu. Przedstawiciele organizacji odwiedzą eurodeputowanych, serwując im „ostatni talerz pysznego belgijskiego jedzenia”. Przewodniczący Boerenbond Lode Ceyssens podkreśla, że celem akcji jest skłonienie europejskich polityków do wzięcia odpowiedzialności i odrzucenia umowy lub odesłania jej do ponownych negocjacji.
Ceyssens ostrzega, że jeśli umowa wejdzie w życie w obecnym kształcie, lokalnie produkowane dania, takie jak gulasz, vol-au-vent czy rzemieślnicze słodycze, mogą zostać wyparte przez tańsze, gorszej jakości, a nawet niebezpieczne produkty. Do udziału w dzisiejszych protestach wezwali również aktywiści klimatyczni z organizacji Code Rood.
Czym jest porozumienie z Mercosur
Mercosur, czyli Mercado Común del Sur, to unia celna zrzeszająca Argentynę, Brazylię, Paragwaj, Urugwaj i Boliwię. Państwa te tworzą wspólny rynek oparty na swobodnym przepływie towarów, osób i kapitału, a ich gospodarki łącznie plasują się w światowej czołówce pod względem wielkości.
Po 25 latach negocjacji Unia Europejska osiągnęła pod koniec 2024 r. porozumienie o wolnym handlu z krajami Mercosur. Umowa zakłada zniesienie wysokich ceł importowych i barier administracyjnych. Europejskie firmy miałyby zyskać łatwiejszy dostęp do rynków Ameryki Południowej, natomiast kraje Mercosur mogłyby taniej eksportować do Europy produkty rolne. Porozumienie zawiera również zapisy dotyczące norm produktowych i ochrony środowiska.
Podpisanie umowy planowano w zeszłym miesiącu w Brazylii, jednak nie uzyskano wystarczającego poparcia państw członkowskich. Sprzeciw zgłaszały m.in. Francja, Polska i Włochy, choć ich stanowisko miało ulec złagodzeniu po zapowiedziach dodatkowych dopłat rolniczych. Jako nowy możliwy termin podpisania wymieniany jest 12 stycznia, a głosowanie zaplanowano na najbliższy piątek.
Rolnicy ostrzegają przed nieuczciwą konkurencją
ABS wskazuje na liczne zagrożenia wynikające z umowy. Organizacja podkreśla, że w krajach Mercosur nie funkcjonuje porównywalny z europejskim system identyfikowalności produktów ani rejestr stosowania antybiotyków u zwierząt. Kury nioski są tam powszechnie hodowane w klatkach, a metody chowu bydła często nie spełniałyby norm obowiązujących w UE.
Związek zwraca także uwagę, że głównymi partnerami handlowymi krajów Mercosur są Chiny i Rosja, a południowoamerykańscy producenci korzystają z tanich rosyjskich nawozów sztucznych, co pośrednio wspiera rosyjską gospodarkę wojenną. ABS przypomina również o wykrytych przypadkach salmonelli w mięsie drobiowym oraz hormonów w wołowinie pochodzącej m.in. z Brazylii. Organizacja alarmuje także o powszechnej eksploatacji pracowników, podkreślając, że niewiążące zapisy umowy tego nie zmienią.
Rolnicy domagają się wyłączenia żywności z umowy z Mercosur oraz objęcia producentów z Ameryki Południowej tymi samymi normami środowiskowymi i żywnościowymi, które obowiązują w UE. Komisja Europejska utrzymuje jednak, że wszystkie importowane produkty będą musiały spełniać europejskie standardy.
Ministrowie rolnictwa zapowiadają dodatkowe kontrole
Europejscy ministrowie rolnictwa debatowali dziś nad obawami zgłaszanymi przez sektor rolny. Uzgodniono zwiększenie inwestycji w kontrole graniczne, aby skuteczniej sprawdzać zgodność importowanych produktów z normami UE. Ogłoszono także, że trzy pestycydy zakazane w Unii Europejskiej nie będą dopuszczane również w produktach importowanych.
Dla flamandzkiego ministra środowiska i rolnictwa Jo Brounsa z CD&V środki te są jednak niewystarczające. Jak podkreśla, dopóki europejscy rolnicy będą obciążani coraz większą liczbą obowiązków, kontroli i sankcji, a producenci spoza UE będą mieli łatwiejszy dostęp do rynku, warunki konkurencji pozostaną nierówne.
Belgia zapowiedziała wcześniej, że wstrzyma się od głosu w sprawie umowy z powodu braku politycznej jednomyślności. Partie N-VA i Vooruit popierają porozumienie, natomiast CD&V, MR i Les Engagés są mu przeciwne.