W Gandawie odbędzie się pierwszy bezpłatny nocny maraton, zaplanowany w przeddzień oficjalnych zawodów. Inicjatywa ma charakter protestu części środowiska biegowego oraz organizacji sportowych przeciwko wysokiej opłacie startowej, która w przypadku Marathon Gent wynosi 115 euro. Uczestnicy alternatywnego wydarzenia pobiegną w dużej mierze tą samą trasą, co biegacze biorący udział w płatnej edycji. Organizatorzy podkreślają, że bieganie powinno pozostać sportem dostępnym i przystępnym cenowo dla wszystkich.
Społeczna inicjatywa w odpowiedzi na wysoką opłatę startową
Kilka miesięcy temu mieszkaniec Gandawy Guus van der Kreeft publicznie wyraził w mediach społecznościowych swoje niezadowolenie z kosztu udziału w oficjalnym maratonie zaplanowanym na koniec marca. Opłata w wysokości 115 euro uznał za nadmierną i wezwał do zmian. W odpowiedzi, przy wsparciu innych zapalonych biegaczy oraz organizacji sportowych, postanowił zorganizować bezpłatną alternatywę.
„W przeddzień płatnej edycji, czyli 28 marca, organizujemy darmowy nocny maraton. Startujemy na placu Vlasmarkt, który oficjalna trasa mija dwukrotnie, i biegniemy w dużej mierze tym samym parcours. Organizator Golazo będzie już miał rozstawione oznakowanie na potrzeby zawodów następnego dnia. Uczestnicy mogą też wybrać krótsze dystanse – 5 lub 21 kilometrów” – wyjaśnia van der Kreeft.
Bezpieczeństwo i organizacja po stronie biegaczy
Uczestnicy nocnego biegu będą musieli sami zadbać o podstawowe środki bezpieczeństwa. „Każdy powinien mieć czołówkę oraz kamizelkę odblaskową, aby być dobrze widocznym. Bezpieczeństwo jest dla nas priorytetem” – podkreśla organizator.
Na trasie przewidziano punkty z zaopatrzeniem, m.in. na placu Vlasmarkt oraz w dzielnicy Gentbrugge, we współpracy z organizacją Sportaround. Start będzie miał charakter otwarty, co oznacza, że każdy uczestnik może wyruszyć w dogodnym dla siebie momencie. Organizatorzy zakładają jednak, że większość biegaczy dotrze na metę około godziny 23:00. „Wtedy chcemy wspólnie wznieść toast” – zapowiada van der Kreeft.
Protest przeciwko komercjalizacji biegania
Inicjatywa ma wymiar nie tylko sportowy, lecz także społeczny. „Bieganie to jedna z najbardziej dostępnych dyscyplin. Wystarczą buty sportowe i można wyjść biegać prosto z domu. Chcemy, by maraton pozostał przystępny cenowo dla wszystkich. Obecnie firma Golazo ma na to wydarzenie monopol, a w takim mieście jak Gandawa nie powinno to mieć miejsca” – argumentuje van der Kreeft.
Organizatorzy podkreślają, że ich akcja nie jest wymierzona przeciwko samemu maratonowi, lecz stanowi bezpłatną alternatywę. Po nieformalnych rozmowach z przedstawicielami miasta van der Kreeft jest przekonany, że wydarzenie dojdzie do skutku. „Liczymy na kilka tysięcy biegaczy. W zwykły dzień tylu ludzi biega w Gandawie. Ustalimy szczegóły z policją. Mamy doświadczenie w sprawnej organizacji takich inicjatyw” – zapewnia.
Miasto przygląda się inicjatywie
Radny Bram Van Braeckevelt z ugrupowania Groen pozytywnie ocenia samą ideę. „W swoim duchu wygląda to na piękną, typowo gandawską akcję z charakterem” – komentuje. Jednocześnie władze miasta zapowiadają, że dokładnie przeanalizują wniosek po jego oficjalnym złożeniu.
Radny podkreśla też znaczenie oficjalnego maratonu dla lokalnej gospodarki. Zawody generują około 720 000 euro zwrotu ekonomicznego, a około 3 500 biegaczy zostaje w Gandawie co najmniej na jedną noc. Miasto od pewnego czasu rozważa jednak kwestię finansowego wkładu prywatnych organizatorów, w tym potencjalnie firmy Golazo. Dotacja w wysokości 5 000 euro, przyznawana wcześniej, została już wycofana.