Do 19 grudnia ubiegłego roku w Belgii wydano łącznie 1,923 miliona szczepionek przeciwko grypie. To o ponad 100 000 dawek więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. W samej Walonii podano 481 132 szczepionki, co oznacza wzrost o 6,45 procent rok do roku. Dane te przedstawił waloński minister zdrowia Yves Coppieters podczas środowego posiedzenia plenarnego parlamentu regionalnego.
Skąd braki szczepionek w aptekach
Minister odpowiadał na pytania dotyczące niedoborów szczepionek, zgłaszanych przez część aptek w regionie. Jak wyjaśnił, obecne trudności z dostępnością preparatów są konsekwencją specyfiki belgijskiego systemu zaopatrzenia oraz wyraźnego wzrostu zainteresowania szczepieniami w tym sezonie.
Zamówienia wstępne składane są przez farmaceutów, hurtowników oraz instytucje zdrowotne w okresie od stycznia do marca. Opierają się one na danych z poprzedniego roku i dopiero po ich złożeniu uruchamiana jest produkcja szczepionek. Ta rozpoczyna się w maju, po wyborze szczepów wirusa, a gotowe preparaty trafiają do obrotu jesienią.
Zamówiono więcej, ale to nie wystarczyło
Jak przyznał Coppieters, tegoroczne zamówienia były wyższe niż rok wcześniej i uwzględniały wzrost liczby szczepień. Mimo to okazały się niewystarczające wobec realnego popytu. Minister zaznaczył jednak, że trudności logistyczne nie przesłaniają pozytywnego faktu, jakim jest wyraźny wzrost poziomu wyszczepialności w regionie.
Apteki odegrały kluczową rolę
Zdaniem ministra znaczący wzrost liczby zaszczepionych osób jest w dużej mierze efektem rozszerzenia możliwości wykonywania szczepień w aptekach. Dostęp do tej formy profilaktyki stał się prostszy i bardziej elastyczny, co przełożyło się na większe zainteresowanie mieszkańców.
W porównaniu z poprzednim sezonem liczba szczepień wykonywanych w aptekach wzrosła aż o 38 procent. Możliwość zaszczepienia się na miejscu, bez konieczności umawiania wizyty u lekarza, okazała się skutecznym sposobem na zwiększenie udziału mieszkańców Walonii w szczepieniach przeciwko grypie.