Flamandzka minister edukacji Zuhal Demir z partii N-VA wprowadza zakaz reklamowania płatnych korepetycji przez szkoły. Nowe przepisy obejmują szkoły podstawowe, średnie oraz placówki kształcenia artystycznego w niepełnym wymiarze godzin. Celem regulacji jest ukrócenie praktyk polegających na aktywnym kierowaniu uczniów do komercyjnych firm oferujących odpłatne zajęcia dodatkowe. Minister podkreśla, że dodatkowe wsparcie edukacyjne nie może stawać się modelem biznesowym, w którym uczniowie są wypychani do płatnego sektora.
Uczniowie kierowani do płatnych korepetycji przez szkoły
Badania przeprowadzone przez Katolicki Uniwersytet w Leuven (KU Leuven) ujawniły skalę zjawiska, która budzi niepokój. Niemal jedna piąta uczniów korzystających z płatnych korepetycji trafia do nich na podstawie rekomendacji otrzymanej w szkole. Jak wyjaśnia badacz Willem De Cort, takie sugestie pojawiają się zarówno podczas nieformalnych rozmów z rodzicami, jak i w bardziej zorganizowanej formie.
Szczególne kontrowersje budzi wykorzystywanie platformy Smartschool, powszechnie stosowanej w flamandzkich szkołach jako narzędzie komunikacji. Zdarza się, że firmy korepetycyjne zamieszczają tam linki, które bezpośrednio przekierowują uczniów do ich oferty. W zamian szkoły otrzymują rabaty lub inne korzyści za każdego przekazanego ucznia.
Umowy szkół z firmami korepetycyjnymi
Zdaniem badacza z KU Leuven, współpraca szkół z komercyjnymi firmami korepetycyjnymi bywa postrzegana przez placówki jako rozwiązanie praktyczne. Kierując część uczniów do zewnętrznych usługodawców, nauczyciele zyskują więcej czasu na pracę z pozostałymi uczniami. W niektórych modelach, po skierowaniu określonej liczby uczniów, szkoła otrzymuje od firmy środki pozwalające sfinansować zajęcia dodatkowe dla ucznia z rodziny, której nie stać na opłacenie korepetycji.
De Cort przyznaje, że w takich rozwiązaniach pojawia się element troski o równość szans, jednocześnie jednak stawia pytanie, czy płatne korepetycje powinny być w ten sposób normalizowane jako stały element systemu edukacji.
Nowe uprawnienia dla inspektoratu edukacji
Nowe przepisy wprost zakazują szkołom rozpowszechniania linków do firm korepetycyjnych, zawierania umów z takimi podmiotami oraz dopuszczania przekazów promujących sprzedaż płatnych usług edukacyjnych. Wyjątek stanowią formy bezpłatnego wsparcia, takie jak pomoc w nauce czy odrabianiu lekcji dla uczniów z rodzin w trudnej sytuacji materialnej – te pozostają dozwolone.
Zakaz zostanie zapisany w oficjalnych przepisach oświatowych, co da inspektoratowi edukacji większe możliwości reagowania podczas kontroli. W przypadku stwierdzenia naruszeń szkoły będą mogły być upominane bez konieczności oczekiwania na formalną skargę. Choć szczegółowe sankcje nie zostały określone, nieprawidłowości będą miały wpływ na ocenę placówki.
Lepiej zapobiegać niż nadrabiać skutki
Willem De Cort pozytywnie ocenia objęcie tych praktyk nadzorem inspektoratu. Jego zdaniem nowe regulacje pobudzą dyskusję w gronie nauczycieli na temat etycznych granic współpracy z komercyjnymi firmami. Wczesna interwencja ma zapobiec rozrostowi zjawiska, które w innych krajach osiągnęło już znacznie większą skalę.
Alternatywy dla płatnych korepetycji
Badacz wskazuje również na rozwiązania, które mogą skutecznie zastąpić komercyjne korepetycje. Jednym z nich jest organizowanie zajęć dodatkowych na większą skalę, na przykład wspólnie przez kilka szkół w ramach lokalnych społeczności edukacyjnych. Skuteczną i mniej wymagającą kadrowo formą wsparcia są także zajęcia z odrabiania lekcji pod opieką, prowadzone przez asystentów nauczycieli lub starszych uczniów.
De Cort zwraca uwagę, że korepetycje nie zawsze są właściwą odpowiedzią na problemy ucznia. Czasem trudności wynikają z niedopasowania wybranego kierunku kształcenia do zainteresowań lub predyspozycji. W takich przypadkach lepszym rozwiązaniem bywa zmiana profilu nauczania zamiast utrwalania problemu za pomocą dodatkowych, płatnych zajęć.