Flamandzka minister edukacji Zuhal Demir z N-VA zaprzecza, jakoby dopuściła się nieprawidłowości przy wstrzymaniu publicznego przetargu na utworzenie nowego centrum eksperckiego. Placówka ma wspierać szkoły podstawowe we wdrażaniu nowych minimalnych celów nauczania. Minister uznała za problematyczne, że Wyższa Szkoła Thomas More – uznawana za ważny ośrodek ekspercki – nie wzięła udziału w procedurze. W konsekwencji przetarg został zatrzymany, a zamiast niego przyznano dotację w wysokości 8,2 mln euro centrum badawczemu kierowanemu przez eksperta Tima Surmę.
Opozycja żąda wyjaśnień w parlamencie
W mediach pojawiły się doniesienia sugerujące, że minister prowadziła błędną politykę, wprowadzała parlament w błąd i nie ujawniła wszystkich istotnych informacji. Takie zarzuty przedstawił w parlamencie flamandzkim przewodniczący klubu poselskiego PVDA Jos D’Haese. Wyraził on oburzenie, że sprawa nie została włączona do porządku dzisiejszej debaty aktualnej. Niezależnie od tego jutro temat ma być przedmiotem dyskusji w komisji edukacji parlamentu flamandzkiego.
Minister: przetarg był źle skonstruowany
Zuhal Demir nie widzi w swoich działaniach nic nagannego. W rozmowie z VRT NWS wyjaśniła, że przetarg powinien umożliwiać udział wszystkim kluczowym ekspertom we Flandrii. Skoro Thomas More, będąca dla niej punktem odniesienia w tej dziedzinie, nie zgłosiła się do postępowania, oznacza to – jej zdaniem – że specyfikacja zamówienia została nieprawidłowo przygotowana.
Minister przyznaje, że wzięła na siebie odpowiedzialność za decyzję o wstrzymaniu procedury. Określa ten przebieg wydarzeń jako nieelegancki i wyboistą drogę. Z dzisiejszej perspektywy uważa, że w ogóle nie należało ogłaszać przetargu, lecz od razu zdecydować się na bezpośrednią umowę z wybranym podmiotem.
Brak faworyzowania – zdaniem minister
Odnosząc się do zarzutów o kumoterstwo, Demir podkreśla, że gdyby rzeczywiście chciała faworyzować znajomych, wybrałaby uczelnię z Limburgii, skąd sama pochodzi. Zwraca również uwagę, że dokumentacja dotycząca udziału Thomas More została pozytywnie oceniona przez Inspekcję Finansów, co – w jej ocenie – potwierdza prawidłowość całej procedury.