Związki zawodowe pracowników belgijskiej kolei SNCB/NMBS potwierdziły wspólnie zapowiedź tygodniowego strajku, który ma się odbyć w dniach od 26 do 30 stycznia 2026 r. Protest jest reakcją na plany reform forsowane przez rząd koalicji Arizona w sektorze kolejowym. Przedstawiciele strony związkowej zapowiadają, że będzie to najprawdopodobniej dopiero początek serii działań protestacyjnych w nadchodzącym roku.
Zapowiedzi zgodne z wcześniejszymi deklaracjami
Już pod koniec listopada ubiegłego roku związki zawodowe zrzeszone we wspólnym froncie ostrzegały, że każdy realny krok rządu w kierunku wdrażania reform spotka się z natychmiastową reakcją. Wówczas zapowiadano, że szczegóły ewentualnych akcji protestacyjnych zostaną ujawnione po przerwie świątecznej. Informacja o planowanym strajku pojawiła się ostatecznie pod koniec grudnia, a teraz została formalnie potwierdzona.
Spór o przyszłość belgijskiej kolei
Konflikt pomiędzy związkami zawodowymi a rządem dotyczy kilku kluczowych kwestii. Jednym z głównych punktów zapalnych jest planowana zmiana statusu pracowników kolei. Kolejny spór dotyczy modyfikacji zasad dialogu społecznego w ramach Komisji Parytetowej, gdzie dotychczas do podejmowania decyzji wymagana była większość kwalifikowana.
Największe emocje budzi jednak zapowiadana reforma systemu emerytalnego. Rząd dąży do ujednolicenia wieku emerytalnego na poziomie 67 lat. Obecnie maszyniści oraz personel pokładowy mogą przechodzić na emeryturę już w wieku 55 lat. Proponowane zmiany są przez związki zawodowe postrzegane jako szczególnie dotkliwe i nie do zaakceptowania.
Burzliwy początek 2026 roku
Związkowcy zapowiadają, że styczniowy strajk kolejarzy może zostać skoordynowany z innymi protestami o charakterze międzybranżowym, planowanymi na ten sam okres. Wszystko wskazuje na to, że rok 2026 upłynie pod znakiem napięć społecznych i częstych zakłóceń w funkcjonowaniu belgijskiej sieci kolejowej. Pasażerowie powinni liczyć się z kolejnymi utrudnieniami w nadchodzących miesiącach.