Zimowe warunki pogodowe, które w środę 7 stycznia 2026 r. objęły centralną część Belgii, wpłynęły także na funkcjonowanie krajowych lotnisk. Największe trudności odczuwalne są na Brussels Airport, gdzie niemal wszystkie połączenia realizowane są z opóźnieniami. Z kolei port lotniczy w Charleroi funkcjonuje w miarę stabilnie i nie odnotował konieczności odwoływania rejsów. Główną przyczyną utrudnień są intensywne procedury odladzania samolotów oraz odśnieżania infrastruktury lotniskowej.
Czterdzieści lotów odwołanych w Brukseli
Rzecznik Brussels Airport poinformował, że opóźnienia sięgają od jednej godziny do godziny i piętnastu minut na każdy lot. Wynikają one przede wszystkim z obowiązku dokładnego odladzania wszystkich maszyn przed startem. Dodatkowo służby techniczne musiały usuwać śnieg z pasów startowych oraz płyt postojowych po porannych opadach, które przeszły nad regionem stołecznym.
Na głównym belgijskim lotnisku odwołano łącznie czterdzieści połączeń, w tym dwadzieścia przylotów i dwadzieścia odlotów. Mimo tych ograniczeń dziewięć na dziesięć zaplanowanych rejsów odbywa się, choć niemal wszystkie z mniejszymi lub większymi opóźnieniami.
Charleroi bez większych zakłóceń
Sytuacja na lotnisku w Charleroi jest zdecydowanie spokojniejsza. Rzeczniczka portu poinformowała, że nie doszło tam do odwołania żadnego lotu. Odnotowano jedynie niewielkie opóźnienia, związane głównie z odladzaniem samolotów oraz bieżącym odśnieżaniem infrastruktury.
Jak podkreślono, środa należy do najmniej intensywnych dni tygodnia pod względem ruchu pasażerskiego, co ułatwiło zarządzanie sytuacją. Sprawna organizacja pracy służb naziemnych pozwoliła ograniczyć wpływ zimowej pogody na podróżnych korzystających z lotniska w Charleroi.