Z imionami wiążą się uprzedzenia, które szczególnie silnie ujawniają się w sytuacjach wymagających szybkiej oceny przy ograniczonej wiedzy o danej osobie. Zwraca na to uwagę profesor językoznawstwa Freek Van de Velde z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven, komentując niedawne narodziny chłopca w Aalst, któremu rodzice nadali imię Metejoor – na cześć popularnego piosenkarza. Zdaniem badacza imiona służą nieświadomej kategoryzacji ludzi i funkcjonują jako swoista społeczna wizytówka.
Imiona jako narzędzie społecznej klasyfikacji
Profesor Van de Velde wyjaśnia, że imiona działają podobnie jak akcent, sposób ubierania się czy fryzura. Pomagają ludziom przypisywać innych do określonych kategorii społecznych. Niektóre imiona częściej występują w konkretnych środowiskach, co automatycznie uruchamia stereotypowe skojarzenia. Choć często są one nieuzasadnione, mają realny wpływ na to, jak dana osoba jest postrzegana i traktowana przez otoczenie.
Jak podkreśla językoznawca, stereotypy związane z imionami nie są zjawiskiem neutralnym. Najsilniej ujawniają się w kluczowych momentach życia, gdy brakuje czasu na pogłębioną analizę, a ludzie sięgają po szybkie, powierzchowne sygnały – takie jak imię.
Uprzedzenia w rekrutacji i na portalach randkowych
Badania naukowe potwierdzają, że imię wpływa na sposób traktowania człowieka przez innych. Uprzedzenia odgrywają szczególną rolę w sytuacjach, w których dostępnych jest niewiele informacji i trzeba szybko podjąć decyzję. Dotyczy to zwłaszcza procesów rekrutacyjnych oraz aplikacji randkowych, gdzie pierwsza ocena opiera się na bardzo ograniczonych danych, a imię staje się jednym z kluczowych elementów.
Profesor zauważa, że niektóre imiona nieświadomie otwierają drzwi, podczas gdy inne wywołują określone oczekiwania, które mogą działać na niekorzyść ich nosicieli. Mechanizm ten jest widoczny w różnych warstwach społecznych i w wielu obszarach życia.
Kelly i Wendy kontra Marie-Laure i Roderick
Van de Velde podaje konkretne przykłady imion kojarzonych z odmiennymi środowiskami społeczno-ekonomicznymi. Imiona takie jak Kelly, Wendy czy nowsze Shanaya częściej łączone są z niższym statusem społecznym. Z kolei imiona o klasycznym lub francuskim brzmieniu, jak Marie-Laure czy Roderick, niosą ze sobą skojarzenia z elitami, prestiżem i elegancją. Takie stereotypy mogą mieć wpływ na decyzje podejmowane choćby podczas rekrutacji.
Rodzice, gwiazdy i świadomy wybór imienia
Językoznawca zaznacza, że rodzice zazwyczaj bardzo dokładnie przemyślają wybór imienia dla dziecka. W przypadku imion inspirowanych artystami, takich jak Metejoor, decyzja często wynika z chęci przekazania dziecku części aury gwiazdy.
Rodzice wybierający takie imiona są zwykle fanami danej muzyki i mogą liczyć na to, że ich dziecko przejmie coś z charyzmy czy wyjątkowości idola. Są to skojarzenia pozytywne. Profesor podkreśla, że nadawanie imion jest w zasadzie całkowicie wolne, o ile nie staje się przesadne lub potencjalnie szkodliwe dla dziecka w przyszłości.
Gdzie kończy się oryginalność
Van de Velde ostrzega jednak, że problem pojawia się wtedy, gdy dążenie do oryginalności zderza się z realiami społecznymi. Choć różnorodność imion stale rośnie, ich społeczny wpływ pozostaje niezmienny.
Jeżeli imię sprawia, że dana osoba doświadcza trwałych, niekorzystnych konsekwencji, sytuacja staje się niepokojąca. W granicach rozsądku profesor akceptuje jednak różnorodność wyborów. Jak zauważa, rodzice poświęcają imionom ogromną uwagę, często trzymają je w tajemnicy do momentu narodzin dziecka i traktują tę decyzję z wielką powagą. To kwestia głęboko osobista, która zasługuje na zrozumienie.