Funkcjonariusze służby celnej pracujący na lotnisku Bierset w Liège przeprowadzili w poniedziałek kolejną akcję protestacyjną przeciwko planowanym zmianom w organizacji czasu pracy. Ostatnie rozmowy dotyczące nowych harmonogramów, które mają zostać wprowadzone, zakończyły się fiaskiem. Celnicy oraz reprezentujące ich związki zawodowe jednoznacznie domagają się całkowitego wycofania kontrowersyjnej reformy.
Obawy o zdrowie i życie prywatne pracowników
Planowane modyfikacje grafików budzą poważne zaniepokojenie wśród personelu celnego obsługującego lotnisko. Zdaniem związków zawodowych nowe harmonogramy mogą prowadzić do znacznego pogorszenia równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Reforma zakłada także zwiększenie liczby przerw w czasie pracy, co – według przedstawicieli pracowników – negatywnie wpłynie na zdrowie funkcjonariuszy.
Związek zawodowy CSC zwraca uwagę na alarmującą sytuację kadrową. Według jego danych niemal jedna trzecia celników była już na zwolnieniu lekarskim z powodu wyczerpania zawodowego. Część pracowników zmuszana jest do pracy nawet przez 12 dni z rzędu, po których przysługuje im jedynie jeden dzień odpoczynku.
Zarzuty naruszenia dialogu społecznego
Związki zawodowe krytykują nie tylko samą treść reformy, ale także sposób jej wprowadzania. CSC Services Publics zarzuca pracodawcy całkowite pominięcie zasad dialogu społecznego. Jak podkreśla organizacja, zmiany forsowane są mimo masowego, jednoznacznego i długotrwałego sprzeciwu wszystkich pracowników służby celnej na lotnisku.
Protesty trwają od kilku tygodni
Poniedziałkowa akcja wpisuje się w serię działań protestacyjnych prowadzonych przez celników z lotniska Bierset. Pod koniec listopada 2025 r. funkcjonariusze przeprowadzili strajk włoski, w ramach którego zaprzestali kontroli towarów trafiających na lotnisko. Następnie, 12 grudnia, część załogi wzięła udział w strajku, a wielu pracowników było nieobecnych w pracy. Brak przełomu w negocjacjach wskazuje, że konflikt może się w najbliższym czasie jeszcze zaostrzyć.