Tradycja dzielenia się „ciastem królów” ma korzenie sięgające czasów starożytnego Rzymu. Podczas rzymskich Saturnaliów – zimowego święta ku czci boga Saturna – wypiekano specjalne placki z ukrytą fasolką, które rozdawano nawet niewolnikom. Ten, kto znalazł fasolkę w swoim kawałku, zyskiwał tytuł „księcia Saturnaliów” i przez jeden dzień mógł symbolicznie rozkazywać panom, po czym wracał do swojej codziennej roli.
Z biegiem czasu zwyczaj ten przeniknął do tradycji chrześcijańskich i został powiązany ze świętem Objawienia Pańskiego, czyli Epifanią, obchodzoną 6 stycznia jako Święto Trzech Króli. Już w średniowieczu we Francji istniał zwyczaj wypiekania specjalnego ciasta na tę okazję. Początkowo miało ono znaczenie religijne i symboliczne, związane z hołdem Trzech Mędrców złożonym Dzieciątku Jezus, jednak z czasem tradycja nabrała również charakteru świeckiej zabawy.
Migdałowe ciasto królów – skład i warianty
Galette des rois to okrągłe ciasto z ciasta francuskiego, wypełnione frangipane – aromatycznym kremem migdałowym. Tradycyjna galette ma złociste, listkujące się warstwy ciasta i charakterystyczny wzór na wierzchu. Podawana jest na ciepło lub w temperaturze pokojowej. Sama nazwa frangipane wywodzi się od włoskiej rodziny Frangipani, z którą wiąże się historia tego migdałowego kremu.
Klasyczny przepis od wieków pozostaje niemal niezmienny i do dziś cieszy się największą popularnością. W Belgii, podobnie jak we Francji, najczęściej spotyka się galette z masą migdałową, choć z biegiem lat pojawiło się wiele wariantów smakowych. Belgijscy cukiernicy chętnie eksperymentują, oferując wersje z jabłkami, czekoladą czy kremem o smaku speculoos. Mimo tej różnorodności tradycyjna galette migdałowa wciąż pozostaje najchętniej wybierana.
Fasolka, figurka i korona – król na jeden dzień
Integralnym elementem tradycji galette des rois jest ukryta w cieście niespodzianka. Dawniej była to zwykła fasolka, od której wzięła się nazwa zwyczaju polegającego na „losowaniu króla”. Osoba, która natrafiła na fasolkę, zostawała królem lub królową dnia. Otrzymywała papierową koronę i symbolicznie „panowała” przez resztę dnia.
Współcześnie zamiast fasolki w cieście umieszcza się małe figurki z porcelany lub tworzywa, przedstawiające różne postacie – od królów i świętych po bohaterów bajek czy lokalne symbole. Galette sprzedawane w belgijskich piekarniach są zazwyczaj ozdobione złotą koroną, a figurka znajduje się już w środku. Dawny zwyczaj polegający na połknięciu fasolki, by uniknąć obowiązków związanych z byciem królem, dziś nie wchodzi w grę – figurki są zbyt duże, by dało się je przeoczyć.
Tradycja wyboru „króla” ma również wymiar integracyjny. W wielu domach najmłodsze dziecko siada pod stołem i wskazuje, komu ma przypaść kolejny kawałek ciasta, aby podział był całkowicie losowy. Często dorośli przymykają też oko, by to właśnie dzieci znalazły figurkę i mogły założyć koronę. Same figurki z galette stały się zresztą obiektem kolekcjonerskiej pasji dla wielu osób.
Obchody w Belgii – regionalne zwyczaje i terminy
W Belgii tradycja Ciasta Trzech Króli jest bardzo żywa, choć jej forma różni się w zależności od regionu. W Walonii i w Brukseli zwyczaj ten jest zbliżony do francuskiego – 6 stycznia rodziny spotykają się przy stole, dzielą galette i wybierają „króla dnia”. Dawniej najstarszy członek rodziny kroił ciasto i odkładał dodatkowy kawałek przeznaczony dla niezapowiedzianego gościa lub osoby potrzebującej. Choć dziś rzadko praktykuje się ten zwyczaj, idea gościnności i dzielenia się pozostała ważnym elementem świętowania.
We Flandrii Święto Trzech Króli, znane jako Driekoningen, ma także wyraźny charakter dziecięcy. 6 stycznia dzieci przebierają się za trzech mędrców, noszą gwiazdę na kiju i chodzą od domu do domu, śpiewając pieśni o Trzech Królach. W zamian otrzymują drobne upominki, słodycze lub monety. Po takim kolędowaniu nadchodzi czas na rodzinne spotkanie przy stole i driekoningentaart, czyli flamandzkiej wersji galette des rois.
Choć tradycyjnie ciasto spożywano 6 stycznia, coraz częściej Belgowie sięgają po nie w pierwszą niedzielę stycznia. Wynika to zarówno z wygody, jak i z faktu, że Święto Trzech Króli nie jest dniem wolnym od pracy. Niezależnie od daty, galette des rois pozostaje przede wszystkim radosnym, rodzinnym rytuałem na początek nowego roku.
Tradycja w piekarniach, szkołach i domach
Popularność Ciasta Trzech Króli sprawia, że na początku stycznia belgijskie piekarnie przeżywają prawdziwe oblężenie. Cukiernicy wypiekają tysiące galettes, a półki uginają się od złocistych ciast w różnych wariantach. Większość z nich sprzedawana jest z dołączoną koroną, gotową do założenia przez szczęśliwego znalazcę figurki.
Tradycja ta wykracza jednak poza domowe stoły. Galette des rois pojawia się w szkołach, biurach i podczas spotkań towarzyskich, gdzie wspólne dzielenie się ciastem sprzyja integracji. Belgowie chętnie pielęgnują ten zwyczaj, bo łączy on pokolenia, wprowadza element zabawy i stanowi słodki, symboliczny początek nowego roku.