Władze gminy Assenede we Flandrii Wschodniej zapowiadają, że jeszcze w tym miesiącu wystosują formalne wezwanie do władz regionalnych Flandrii oraz przewoźnika De Lijn. Powodem jest radykalne ograniczenie połączeń autobusowych, które nastąpiło po reformie sieci transportu publicznego sprzed dwóch lat. W jej wyniku miejscowość Boekhoute została w praktyce pozbawiona regularnej komunikacji autobusowej. Mieszkańcy tej przygranicznej gminy mówią o faktycznej izolacji, szczególnie dotkliwej dla seniorów oraz osób nieposiadających własnego samochodu.
Miejscowość przy granicy z Niderlandami odcięta od świata
Burmistrz Assenede Trees Van Eykeren z lokalnego ugrupowania Lokaal Sterk! nie ukrywa rozgoryczenia obecną sytuacją. Podkreśla, że Boekhoute leży tuż przy granicy z Królestwem Niderlandów, a jedyne dostępne dziś kursy autobusowe funkcjonują wyłącznie w godzinach porannego i popołudniowego szczytu, głównie z myślą o dojazdach uczniów. Poza tymi godzinami, w weekendy oraz podczas ferii szkolnych autobusy niemal całkowicie znikają z rozkładu jazdy.
Konsekwencje są, zdaniem burmistrz, dramatyczne dla codziennego życia mieszkańców. Wielu z nich nie ma możliwości samodzielnego dotarcia nawet do siedziby gminy. Szczególnie dotyczy to osób starszych oraz tych, którzy nie dysponują własnym środkiem transportu. W efekcie są one uzależnione od pomocy sąsiadów lub członków rodziny.
De Lijn odmawia uruchomienia dodatkowych kursów
Samorząd Assenede próbował doprowadzić do uruchomienia dodatkowych kursów autobusowych w ciągu dnia, jednak rozmowy z przewoźnikiem zakończyły się fiaskiem. De Lijn odrzucił propozycję, powołując się na brak opłacalności ekonomicznej. Chodziło o kurs, który musiałby wydłużyć trasę zaledwie o około dziesięć minut, umożliwiając obsługę kilku mniejszych miejscowości. Zdaniem przewoźnika byłoby to rozwiązanie nierentowne.
Skutkiem tej decyzji jest narastające poczucie społecznej izolacji. Jak podkreśla Trees Van Eykeren, mieszkańcy utracili niezależność i swobodę przemieszczania się, które wcześniej były dla nich czymś oczywistym.
Autobusy na żądanie zawodzą
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że najbliższe połączenia tramwajowe i kolejowe znajdują się co najmniej 15 kilometrów od Boekhoute. Po likwidacji regularnych linii autobusowych mieszkańcom pozostaje w praktyce jedynie samochód lub rower. Teoretycznie dostępne są także tzw. flexbusy, czyli autobusy kursujące na żądanie, jednak w praktyce system ten okazuje się niewydolny. Jak przyznaje burmistrz, zdarzają się przypadki, gdy zamówiony pojazd po prostu się nie pojawia.
Dodatkowym problemem jest sposób rezerwacji przejazdów. System opiera się głównie na aplikacji mobilnej, co stanowi barierę dla wielu osób starszych, które nie posiadają smartfona lub nie potrafią z niego korzystać. Choć gmina we współpracy z De Lijn organizowała spotkania informacyjne wyjaśniające zasady działania systemu, nie rozwiązało to zasadniczego problemu braku realnej dostępności transportu.
Formalne wezwanie i możliwe kroki prawne
Wobec braku postępów w rozmowach gmina Assenede zdecydowała się na podjęcie formalnych działań. Organizacja TreinTramBus przygotowuje obecnie ocenę realizacji dekretu o podstawowej dostępności komunikacyjnej na terenie gminy. Dokument ten ma zostać dołączony do oficjalnego wezwania skierowanego do De Lijn oraz władz Flandrii.
Assenede nie jest odosobnionym przypadkiem. Po reformie transportu publicznego również inne gminy i miasta we Flandrii sygnalizują poważne problemy z dostępnością komunikacji. Część z nich rozważa podjęcie kroków prawnych przeciwko przewoźnikowi i władzom regionalnym, wskazując na drastyczne pogorszenie warunków życia mieszkańców pozbawionych publicznego transportu.