Centrum Opieki nad Ptakami i Ssakami w Heusden-Zolder przyjęło w minionym roku 1 922 zaniedbane zwierzęta odebrane właścicielom przez flamandzką inspekcję ds. dobrostanu zwierząt. Placówka zapewnia tymczasową opiekę zwierzętom skonfiskowanym z powodu niewłaściwego traktowania, a po około dwóch miesiącach pobytu większość z nich trafia do adopcji. Jak przyznaje Rudi Oyen z centrum, był to wyjątkowo intensywny rok, naznaczony kilkoma dużymi interwencjami oraz jedną szczególnie dramatyczną akcją ratunkową z udziałem agresywnego byka.
Zmiana profilu działalności i wyraźny wzrost liczby zwierząt
W ubiegłym roku centrum w Heusden-Zolder po raz pierwszy skoncentrowało się wyłącznie na zwierzętach domowych i hodowlanych. Wcześniej placówka przyjmowała także ranne dzikie zwierzęta, co miało wpływ na całkowite statystyki. Zmiana profilu działalności sprawiła, że łączna liczba przyjętych zwierząt była niższa niż rok wcześniej, jednak liczba zaniedbanych zwierząt domowych znacząco wzrosła.
Rudi Oyen tłumaczy, że wysoki bilans roczny wynikał przede wszystkim z kilku dużych interwencji. W trakcie niektórych akcji do centrum trafiały jednorazowo setki zwierząt. Takie sytuacje wymagają ogromnego wysiłku organizacyjnego, szybkiego przygotowania infrastruktury oraz zapewnienia właściwych warunków opieki dla bardzo dużej liczby podopiecznych w krótkim czasie.
Zwierzęta odbierane bezpośrednio z miejsca interwencji
Pracownicy i wolontariusze centrum zawsze osobiście odbierają zwierzęta z miejsc, w których zostały skonfiskowane przez służby kontrolne. W minionym roku najczęściej ratowano kury i króliki, ale do placówki trafiały również papużki, kanarki oraz chomiki. Każda taka interwencja wymaga dokładnego planowania, odpowiedniego transportu i zabezpieczenia zwierząt.
Najbardziej wymagającą i niebezpieczną akcją okazał się jednak odbiór byka. Zwierzę przez wiele miesięcy przebywało samotnie w stodole, bez kontaktu z innymi zwierzętami. Początkowo było płochliwe i unikało ludzi, sprawiając wrażenie dzikiego i nieoswojonego. Sytuacja uległa gwałtownej zmianie w momencie próby załadunku do przyczepy transportowej.
Byk zaatakował wolontariuszy podczas próby transportu
Podczas akcji ratunkowej byk niespodziewanie zaatakował wolontariuszy, stwarzając realne zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Zwierzę, które wcześniej wydawało się jedynie wystraszone, stało się agresywne, a standardowe metody transportu okazały się nieskuteczne.
Ostatecznie sytuację udało się opanować dzięki odwadze i pomysłowości jednego z wolontariuszy. Mężczyzna zgodził się wejść do przyczepy transportowej, pełniąc rolę przynęty, by zwabić do niej byka. Jak relacjonuje Rudi Oyen, była to niezwykle napięta i ryzykowna sytuacja, która na szczęście zakończyła się bez ofiar, a zwierzę mogło bezpiecznie trafić pod opiekę centrum.