Rok 2025 przyniósł wyjątkowo niepokojące dane dotyczące kondycji belgijskiej gospodarki. Z analiz firmy Graydon, zajmującej się oceną sytuacji finansowej przedsiębiorstw, wynika, że w ubiegłym roku upadłość ogłosiło 11 697 firm. To wzrost o 5,9 procent w porównaniu z 2024 r. i najwyższy wynik od 2013 r. Najmocniej dotknięte zostały sektory budownictwa, transportu oraz usług dla biznesu. Eksperci podkreślają, że gospodarka Belgii wciąż odczuwa skutki pandemii COVID-19 oraz kryzysu energetycznego.
Wyraźne różnice między regionami
Dane pokazują duże zróżnicowanie regionalne. Najbardziej niepokojącą dynamikę odnotowano w Regionie Stołecznym Brukseli, gdzie liczba bankructw wzrosła o 12,06 procent rok do roku. We Flandrii wzrost wyniósł 5,75 procent.
Na tym tle Walonia wypada relatywnie lepiej – liczba upadłości spadła tam o 4,03 procent. Mimo spadku w południowej części kraju bankructwo ogłosiły jednak 2 643 przedsiębiorstwa, co nadal stanowi poważne obciążenie dla regionalnej gospodarki.
Coraz słabszy przyrost netto firm
Szef firmy Graydon Eric Van Den Broel zwraca uwagę na kolejny niepokojący trend – gwałtowny spadek przyrostu netto przedsiębiorstw, czyli różnicy między liczbą firm nowo powstałych a tymi, które zakończyły działalność. W 2025 r. przyrost netto wyniósł zaledwie 18 000 firm. To o jedną czwartą mniej niż rok wcześniej i aż o połowę mniej niż pięć lat temu.
Zdaniem eksperta to sygnał alarmowy dla gospodarki. Nowe przedsiębiorstwa są bowiem kluczowe dla innowacyjności i tworzenia miejsc pracy, których rynek pilnie potrzebuje.
Skutki dla zatrudnienia
Fala upadłości w 2025 r. doprowadziła do likwidacji 26 778 miejsc pracy. To nieco mniej niż w 2024 r., kiedy w wyniku bankructw zniknęły 27 162 etaty. Niższa liczba utraconych miejsc pracy przy wyższej liczbie upadłości wskazuje, że coraz częściej bankrutują małe firmy zatrudniające niewielką liczbę pracowników.
Długie cienie pandemii i kryzysu energetycznego
Eksperci Graydon wskazują na kumulację czynników, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Belgijska gospodarka nadal ponosi konsekwencje pandemii oraz kryzysu energetycznego, a dodatkowo zmaga się z wysokimi stopami procentowymi i rosnącymi kosztami pracy.
Szczególnie narażone okazały się firmy zakładane krótko przed wybuchem pandemii. Przedsiębiorstwa te nie zdążyły zgromadzić rezerw finansowych pozwalających przetrwać kolejne kryzysy. Zdaniem Van Den Broela nowe firmy powstające obecnie są już lepiej przygotowane na ewentualne wstrząsy gospodarcze.
Budownictwo w najtrudniejszej sytuacji
Najgorszą sytuację odnotowano w sektorze budowlanym, który już drugi rok z rzędu bije negatywne rekordy. W 2025 r. upadłość ogłosiło 2 710 firm budowlanych, czyli o 8,1 procent więcej niż rok wcześniej. Zjawisko to jest szczególnie widoczne we Flandrii i w Brukseli.
Główne przyczyny problemów to rosnące ceny materiałów budowlanych oraz wzrost wynagrodzeń. Do tego dochodzą trudności finansowe po stronie inwestorów – coraz więcej osób budujących domy nie jest w stanie terminowo regulować należności wobec wykonawców.
Transport i logistyka pod silną presją
Równie trudny rok przeżył sektor transportu i logistyki. W 2025 r. bankructwo ogłosiło 801 firm z tej branży, co oznacza wzrost o 15 procent w skali roku. Wraz z nimi zniknęły 3 252 miejsca pracy. Zarówno liczba upadłości, jak i skala zwolnień osiągnęły najwyższe poziomy w historii.
Przyczynami kryzysu są rosnące koszty pracy oraz silna konkurencja ze strony przewoźników z Europy Wschodniej. Problemy dotykają zarówno małe firmy, jak i większe przedsiębiorstwa transportowe.
Usługi dla biznesu pod wpływem nowych technologii
Trzecią branżą najbardziej dotkniętą falą bankructw są usługi dla biznesu. W 2025 r. upadłość ogłosiło 1 755 firm z tego sektora, a pracę straciło blisko 3 000 osób. To również najgorsze wyniki w historii pomiarów.
Eric Van Den Broel wskazuje na rosnącą rolę sztucznej inteligencji, która coraz częściej zastępuje usługi świadczone dotychczas przez biura rachunkowe, doradcze czy tłumaczy. Zmiany technologiczne wyraźnie wpływają na kondycję tej części gospodarki.
Niepewne perspektywy na 2026 rok
Prognozy na 2026 r. pozostają pesymistyczne. Zdaniem Van Den Broela w krótkim okresie trudno liczyć na poprawę, ponieważ w sądach czeka jeszcze wiele spraw upadłościowych.
Pewne nadzieje wiązane są jednak z dłuższą perspektywą. Ekspert wskazuje na europejskie inicjatywy mające pobudzić gospodarkę, w tym plan Readiness 2030 zakładający masowe inwestycje w obronność. Dla porównania przypomina, że Plan Marshalla po II wojnie światowej, w przeliczeniu na dzisiejsze wartości, wynosił około 120 mld euro, podczas gdy obecne plany opiewają na setki miliardów euro. Nadzieje budzi także inicjatywa Bring science back to Europe, której celem jest wzmocnienie potencjału naukowego i innowacyjnego kontynentu.