Kościół św. Piotra na Jette podtrzymał coroczną tradycję odprawiania mszy świętej w dialekcie brukselskim z okazji święta Trzech Króli. Podczas niedzielnego kazania ksiądz Dirk Vannetelbosch, z charakterystycznym dla siebie humorem, nawiązywał do bieżących wydarzeń politycznych, w tym przedłużającego się braku rządu w Regionie Stołecznym Brukseli oraz kontrowersyjnej strefy niskiej emisji. Najważniejszym przesłaniem homilii był jednak apel o empatię i realną pomoc osobom bezdomnym, które w czasie mrozów muszą nocować na ulicach stolicy.
Brukselski humor w świątecznej oprawie
Msza rozpoczęła się o godzinie 10.00 w kościele przy placu Kardinaal Mercierplein i, jak co roku, przyciągnęła liczne grono wiernych. Duchowny rozpoczął kazanie żartobliwą uwagą, że lata mijają tak szybko, iż musiałby wsiąść do tramwaju, aby za nimi nadążyć.
Nie zabrakło typowego brukselskiego humoru, który od lat towarzyszy tej uroczystości. Ksiądz nawiązał do figurek należących niegdyś do jego babci, porównując je do figur znajdujących się w kościele. Zauważył, że choć wielokrotnie traciły głowy i były naprawiane, wciąż mają twarze i wyraz – co było czytelną aluzją do tegorocznej szopki bożonarodzeniowej ustawionej na Grand Place, której bezimienne postacie wzbudziły sporo kontrowersji wśród mieszkańców Brukseli.
Polityka w krzywym zwierciadle
W kazaniu nie zabrakło także żartów pod adresem polityków. Duchowny stwierdził, że osiołek Maryi nie spełnia norm emisji spalin i nie mógłby wjechać do brukselskiej strefy niskiej emisji LEZ. Wspomniał również, że Region Stołeczny Brukseli pozostaje bez rządu już od ponad 570 dni.
W związku z politycznym impasem zaproponował humorystyczne rozwiązanie – budowę Kaplicy Sykstyńskiej w Brukseli. Nawiązując do konklawe w Watykanie, gdzie kardynałowie są zamykani aż do wyboru papieża, zasugerował, że podobna metoda mogłaby sprawić, iż belgijski rząd powstałby bardzo szybko.
Apel o miłosierdzie wobec bezdomnych
Choć znaczna część kazania miała lekki i ironiczny ton, jego najważniejszy fragment dotyczył sytuacji osób bezdomnych. Ksiądz Vannetelbosch zwrócił uwagę na dramat ludzi zmuszonych do spania na mrozie i przywołał poruszający obraz bezdomnej kobiety rodzącej w zimnie pod ratuszem na Grand Place.
Duchowny zaapelował do wiernych o konkretne gesty solidarności. Podkreślił, że kilka koców, kartony ułożone pod i na wierzchu, a także duże plastikowe worki z tanich sklepów to drobiazgi, które niewiele kosztują, a mogą uratować zdrowie lub życie. Zachęcał również do prostych gestów, takich jak podanie kubka gorącej kawy i okazanie szacunku. Jak zaznaczył, w większości przypadków taka pomoc spotyka się z wdzięcznością, a jeśli nie – nie należy się zniechęcać. Na tym, jak podkreślił, polega istota Bożego Narodzenia i chrześcijańskiego miłosierdzia.