W nocy z piątku na sobotę na terenie miejscowości Dworp, należącej do gminy Beersel w prowincji Brabancja Flamandzka, doszło do podpalenia skradzionego pojazdu. Samochód został porzucony na odludnej, polnej drodze przy Jozef Hauwaertstraat, a następnie celowo podpalony. Prokuratura Halle-Vilvoorde potwierdziła, że zdarzenie miało charakter umyślny i że prowadzone jest śledztwo w celu ustalenia sprawców oraz dokładnych okoliczności zdarzenia.
Mieszkańcy powiadomili służby ratunkowe
Straż pożarna została zaalarmowana około godziny 23:15 po zgłoszeniach od okolicznych mieszkańców, którzy słyszeli głośny huk przypominający detonację oraz zauważyli intensywne błyski światła. Początkowo sądzono, że w okolicy odpalane są fajerwerki. Po przybyciu na miejsce służby szybko ustaliły jednak, że na oddalonej od zabudowań drodze polnej płonie samochód.
Ekspertyza potwierdziła umyślne podpalenie
Pożar udało się opanować w stosunkowo krótkim czasie, jednak pojazd uległ całkowitemu zniszczeniu. Biegła powołana przez prokuraturę potwierdziła, że ogień został wzniecony celowo – poinformowała zastępczyni prokuratora królewskiego Sabine Lievens. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że samochód został wcześniej skradziony w Brukseli, a następnie przewieziony i porzucony w ustronnym miejscu na terenie gminy Beersel.
Samochód nie figurował jeszcze jako skradziony
W chwili wybuchu pożaru pojazd nie był jeszcze zarejestrowany w policyjnych bazach danych jako skradziony. Dopiero po zdarzeniu funkcjonariusze policji ze strefy Zennevallei skontaktowali się z właścicielem i poinformowali go o losie samochodu. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że w momencie podpalenia obie lewe drzwi pojazdu były otwarte. Do wnętrza wrzucono płonący przedmiot, a ognisko pożaru znajdowało się w kabinie pasażerskiej, w rejonie miejsca kierowcy. Śledztwo w sprawie ustalenia tożsamości sprawców oraz pełnego przebiegu zdarzenia jest kontynuowane.