Brukselski klub nocny Cactus, działający na Auderghem, poinformował o wprowadzeniu dodatkowych środków bezpieczeństwa w odpowiedzi na tragiczny pożar, który w noc sylwestrową pochłonął życie czterdziestu osób w szwajcarskiej miejscowości Crans-Montana. W komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych właściciele lokalu ogłosili natychmiastowy zakaz używania ogni bengalskich na terenie klubu, mimo że w historii Cactusa nie doszło nigdy do podobnego zdarzenia.
Bezpieczeństwo gości na pierwszym miejscu
W oświadczeniu podkreślono, że bezpieczeństwo klientów oraz personelu od zawsze stanowiło dla klubu absolutny priorytet. Zarząd zaznaczył, że lokal funkcjonuje z zachowaniem wszystkich wymaganych zasad ostrożności, a celem jest zapewnienie gościom dobrej zabawy w możliwie najbezpieczniejszych warunkach. Choć dotychczas nie odnotowano żadnych incydentów, zdecydowano się na prewencyjne wycofanie ogni bengalskich, kierując się zasadą maksymalnej ostrożności.
Odpowiedzialność i nowe rozwiązania
Właściciele Cactusa wyjaśnili, że decyzja jest elementem odpowiedzialnego podejścia do organizacji imprez i ma na celu wyeliminowanie potencjalnych zagrożeń. Zapewnili jednocześnie, że klub zachowa swoją charakterystyczną atmosferę i energię, jednak bez elementów mogących stwarzać ryzyko. Poinformowano również, że prowadzone są prace nad alternatywnymi rozwiązaniami, które pozwolą uatrakcyjnić wydarzenia w sposób w pełni bezpieczny dla uczestników.
Śledztwo w sprawie pożaru w Szwajcarii
Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez szwajcarskie władze prowadzące dochodzenie, najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru w klubie Constellation w Crans-Montana były ognie bengalskie umieszczone na butelkach szampana. Tragedia, do której doszło w noc sylwestrową, wstrząsnęła opinią publiczną w całej Europie i skłoniła wielu właścicieli lokali rozrywkowych do ponownej analizy obowiązujących procedur bezpieczeństwa.