Trwają czynności śledcze oraz proces identyfikacji ofiar po tragicznym pożarze, do którego doszło w noc sylwestrową w barze w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana, w kantonie Valais. Z informacji przekazanych przez policję kantonalną wynika, że w katastrofie zginęło 40 osób, a 119 zostało rannych. Władze Szwajcarii podkreślają, że na obecnym etapie żadna z ofiar śmiertelnych nie została jeszcze formalnie zidentyfikowana, a cały proces może potrwać kilka dni, a nawet dłużej.
Dwie młode Belgijki wśród poszkodowanych
Minister spraw zagranicznych Belgii Maxime Prévot potwierdził w piątkowy wieczór w rozmowie z RTBF i RTL, że wśród ofiar pożaru znajdują się dwie młode kobiety pochodzące z Brabancji Walońskiej. Jedna z nich doznała oparzeń, jednak jej stan zdrowia nie budzi obecnie obaw. Jak poinformował szef belgijskiej dyplomacji, poszkodowana została już wypisana ze szpitala.
Los drugiej Belgijki pozostaje nieznany. Młoda kobieta nadal figuruje na liście osób zaginionych. Minister Prévot przyznał w rozmowie z RTBF, że z każdą godziną rosną obawy o jej życie, zastrzegając jednocześnie, że ostateczne potwierdzenie będzie możliwe dopiero po oficjalnym komunikacie władz szwajcarskich.
Identyfikacja poszkodowanych w toku
Komendant policji kantonu Valais poinformował, że spośród wszystkich rannych formalnie zidentyfikowano dotychczas 113 osób. W tej grupie znajduje się jeden obywatel Belgii. Większość poszkodowanych to obywatele Szwajcarii, Francji, Włoch oraz innych państw europejskich. Tożsamość części ofiar wciąż pozostaje nieustalona.
Belgia przyjmuje rannych i oferuje wsparcie medyczne
W ramach europejskiego mechanizmu ochrony ludności, uruchomionego na wniosek Szwajcarii, Belgia zadeklarowała gotowość przyjęcia do siedmiu osób wymagających specjalistycznego leczenia. Jak przekazał minister Prévot stacjom RTBF i RTL, dotychczas pięcioro rannych zostało już przetransportowanych do Belgii za pośrednictwem wojskowej bazy lotniczej w Melsbroek. Trafili oni do wyspecjalizowanych ośrodków leczenia oparzeń.
Jednocześnie belgijski zespół lekarzy i pielęgniarek specjalizujących się w leczeniu ciężkich oparzeń pozostaje w gotowości do wyjazdu do Szwajcarii, aby w razie potrzeby wesprzeć tamtejsze służby medyczne.
Śledztwo w sprawie przyczyn tragedii
Prokuratura kantonu Valais prowadzi intensywne dochodzenie mające na celu ustalenie dokładnych przyczyn pożaru. Według prokurator generalnej Béatrice Pilloud wiele wskazuje na to, że ogień mógł zostać zaprószony przez świeczki lub race bengalskie umieszczone na butelkach szampana, znajdujące się zbyt blisko sufitu lokalu.
Śledczy badają m.in. zakres i jakość przeprowadzonych w lokalu prac remontowych, użyte materiały budowlane, posiadane zezwolenia na prowadzenie działalności oraz przestrzeganie obowiązujących norm przeciwpożarowych. Na obecnym etapie nie wyklucza się wszczęcia postępowania karnego w związku z nieumyślnym spowodowaniem pożaru, nieumyślnym spowodowaniem śmierci lub nieumyślnym spowodowaniem uszczerbku na zdrowiu.