Belgia otworzyła swoje wyspecjalizowane centra leczenia oparzeń dla ofiar tragicznego pożaru w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana. W piątek po południu drogą lotniczą przetransportowano do belgijskich szpitali czterech pacjentów, a kolejni mają zostać przyjęci w najbliższych godzinach lub dniach. Szwajcaria, dysponująca zaledwie dwoma ośrodkami leczenia ciężkich oparzeń, nie jest w stanie samodzielnie zapewnić opieki wszystkim poszkodowanym w pożarze, który w noc sylwestrową pochłonął około czterdziestu ofiar śmiertelnych i ranił około 120 osób.
Aktywacja europejskiego mechanizmu ochrony ludności
Minister spraw zagranicznych Maxime Prévot poinformował w czwartek wieczorem w mediach społecznościowych, że Belgia – w ramach solidarności z władzami szwajcarskimi i po uruchomieniu unijnego mechanizmu ochrony ludności – zaoferuje przyjęcie pięciu pacjentów z ciężkimi oparzeniami oraz dwóch wymagających opieki średniego stopnia. Transport pierwszych czterech rannych został zrealizowany w piątek po południu we współpracy z federalnym resortem zdrowia publicznego oraz władzami Szwajcarii.
Wśród poszkodowanych znajduje się obywatelka Belgii. Kolejna Belgijka jest uznawana za zaginioną, a identyfikacja części ofiar wciąż trwa. Radca stanu kantonu Valais odpowiedzialny za bezpieczeństwo mówił w piątek o dramatycznym bilansie, który może się jeszcze pogorszyć. Zwrócił uwagę, że niektóre ofiary mają oparzenia trzeciego stopnia obejmujące około 15 procent powierzchni ciała, co wiąże się z wysokim ryzykiem zgonu w najbliższych godzinach lub dniach, m.in. z powodu możliwych uogólnionych zakażeń.
Belgijskie możliwości większe niż szwajcarskie
Belgia, podobnie jak Włochy, Francja i Polska, przyjmuje pacjentów, których Szwajcaria nie jest w stanie leczyć z powodu braku wolnych miejsc w przepełnionych centrach oparzeniowych. Konfederacja Helwecka dysponuje około dwudziestoma specjalistycznymi łóżkami w dwóch ośrodkach – w Lozannie i Zurychu. Belgia ma natomiast około sześćdziesięciu takich łóżek w sześciu wyspecjalizowanych placówkach: dwóch w Walonii, trzech we Flandrii oraz jednym w Brukseli. Rocznie belgijskie centra leczą około tysiąca ciężko poparzonych pacjentów.
Charakter obrażeń po pożarze
Jean-Philippe Fauville, anestezjolog-intensywista specjalizujący się w leczeniu oparzeń, wyjaśnia, że do Belgii trafiają pacjenci w stanie umożliwiającym transport karetką lub wojskowym samolotem, lecz wymagający wysoko specjalistycznej opieki. Chodzi przede wszystkim o osoby z uszkodzeniami dróg oddechowych i skóry. Poszkodowani wdychali sadzę, która osadziła się w oskrzelach, oraz byli narażeni na toksyczne substancje, takie jak tlenek węgla i cyjanowodór.
Zatrucie jest najczęstszą przyczyną zgonów w pożarach, przed uszkodzeniami układu oddechowego wymagającymi intubacji oraz samymi oparzeniami. W tego typu zdarzeniach często występują także urazy mechaniczne, m.in. złamania spowodowane wyskakiwaniem przez okna lub stratowaniem w tłumie.
Kiedy oparzenie jest ciężkie
Za ciężkie oparzenie uznaje się uszkodzenie co najmniej 10 procent powierzchni ciała u dziecka i 20 procent u osoby dorosłej. Dla porównania: dłoń odpowiada około 1 procentowi powierzchni ciała, ramię 9 procentom, a noga, klatka piersiowa, plecy lub brzuch po 18 procent. Rozległe oparzenia wiążą się z dużym ryzykiem hipotermii, ponieważ skóra traci zdolność regulacji temperatury, a także z utratą płynów, co może prowadzić do odwodnienia i wstrząsu hipowolemicznego.
Leczenie i ryzyko powikłań
Oparzenia pierwszego i powierzchownego drugiego stopnia mogą goić się samoistnie. Oparzenia głębokiego drugiego i trzeciego stopnia wymagają leczenia chirurgicznego, natomiast oparzenia czwartego stopnia, obejmujące mięśnie, kości i ścięgna, kończą się amputacją. Głęboki drugi stopień oznacza uszkodzenie skóry właściwej, a trzeci stopień – całkowite zniszczenie wszystkich warstw skóry. W takich przypadkach konieczne są przeszczepy skóry po wcześniejszym oczyszczeniu lub chirurgicznym usunięciu martwych tkanek.
Ze względu na wysokie ryzyko infekcji stosuje się technikę zamkniętych opatrunków, w których warstwa maści przykrywana jest tłustą gazą i zabezpieczana bandażami.
Długotrwała rehabilitacja i wsparcie psychologiczne
Leczenie ciężkich oparzeń to proces długotrwały i wieloetapowy. Poza intensywną opieką medyczną w wyspecjalizowanych ośrodkach, pacjenci wymagają wielomiesięcznej rehabilitacji oraz wsparcia psychologicznego. Psychologowie podkreślają, że jednym z najtrudniejszych etapów jest zaakceptowanie trwałych zmian wyglądu. W przypadku pacjentów wybudzanych z intubacji kluczowe jest stopniowe uświadamianie im sytuacji oraz pomoc w orientacji w nowej rzeczywistości.
Specjaliści mówią raczej o zdarzeniu potencjalnie traumatycznym niż o samej traumie, aby nie odbierać pacjentom możliwości uruchomienia własnych zasobów radzenia sobie z doświadczeniem.
Młode ofiary przed szczególnym wyzwaniem
Ofiary tragedii w Crans-Montana łączy młody wiek. Klientelę baru, w którym doszło do pożaru, stanowili głównie nastolatkowie i młodzi dorośli w wieku od 15 do 20 lat. To osoby na początku życia, dla których trwałe zmiany wyglądu mogą mieć szczególnie duże znaczenie.
Specjaliści podkreślają, że młodzi pacjenci będą musieli włączyć te doświadczenia w nową ścieżkę życiową, zwłaszcza jeśli oparzenia dotyczą twarzy lub dłoni. W niektórych przypadkach, po pełnym wygojeniu skóry, rozważane są również rozwiązania takie jak tatuaże, traktowane jako forma odzyskania kontroli nad własnym ciałem i wizerunkiem.