Koalicja Arizona zakończyła system nieograniczonych czasowo zasiłków dla bezrobotnych, wprowadzając maksymalny dwuletni okres ich pobierania. Przewodniczący Partii Socjalistycznej Paul Magnette ocenił w wywiadzie dla dziennika Le Soir, że powrót do poprzednich zasad jest nierealny. Analiza stanowisk ugrupowań politycznych potwierdza tę ocenę: poza Partią Pracy Belgii (PTB) żadna licząca się formacja nie domaga się wprost cofnięcia reformy, co oznacza brak perspektyw na większość parlamentarną w tej sprawie.
Zaskakująca deklaracja lidera socjalistów
Wypowiedź Paula Magnette’a z minionego weekendu wywołała poruszenie w świecie polityki. Szef PS stwierdził jednoznacznie, że bezterminowe zasiłki dla bezrobotnych nie powrócą. Wskazał przy tym dwa powody: po pierwsze, osobom, które już utraciły prawo do świadczeń, nie da się ich przywrócić, a po drugie, żadna formacja polityczna nie zgodzi się dziś na cofnięcie reformy.
W tle pojawiają się doświadczenia z poprzednich lat. Socjaliści zapowiadali wcześniej cofnięcie podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat, wprowadzonego przez rząd Michela, jednak w czasie udziału w koalicji Vivaldi nie zrealizowali tej obietnicy. Obecna deklaracja Magnette’a bywa więc odczytywana jako efekt politycznego realizmu.
Układ sił wyklucza powrót do poprzednich zasad
Przegląd stanowisk partyjnych pokazuje, że zebranie większości na rzecz przywrócenia bezterminowych zasiłków jest praktycznie niemożliwe. MR oraz Les Engagés zatwierdziły reformę w 2025 r. i nie sygnalizują gotowości do jej cofnięcia.
Po stronie flamandzkiej panuje niemal pełna zgoda co do ograniczenia czasowego świadczeń. N-VA, CD&V, Vooruit, OpenVLD oraz Vlaams Belang popierają obowiązujące rozwiązania. W tej sytuacji kluczowe znaczenie ma stanowisko frankofońskiej opozycji.
PS krytykuje skutki, ale nie żąda cofnięcia reformy
Kierownictwo Partii Socjalistycznej podkreśla, że reforma nie rozwiązuje problemów rynku pracy. Temat był wielokrotnie omawiany na posiedzeniach biura partii i został ostatecznie rozstrzygnięty. Socjaliści wskazują, że jedynie niewielka część osób wykluczonych z systemu znajdzie zatrudnienie, wiele trafi do CPAS/OCMW przy podobnym koszcie dla ogółu społeczeństwa – niższym dla budżetu federalnego, ale wyższym dla miast – a liczne rodziny popadną w ubóstwo.
PS powołuje się na dane Narodowego Banku Belgii, według których 80 procent wykluczonych nie znajdzie pracy. Zdaniem partii sama sankcja nie działa. Zamiast cofania reformy socjaliści złożyli w parlamencie własny projekt ustawy, proponując drogę do pełnego zatrudnienia opartą na trzech filarach: szkoleniach, wsparciu i tworzeniu miejsc pracy. Wśród postulatów znalazła się gwarancja oferty zatrudnienia dla długotrwale bezrobotnych. Nie obejmuje to jednak powrotu do starego systemu.
PTB jako jedyna domaga się powrotu do poprzedniego modelu
Partia Pracy Belgii ostro skrytykowała słowa Paula Magnette’a. Jej przewodniczący Raoul Hedebouw uznał je za dowód kapitulacji socjalistów wobec paradygmatu narzuconego przez prawicę. Przypomniał, że PS zaakceptowała wcześniej wiek emerytalny 67 lat oraz zaostrzenie ustawy o blokowaniu płac po rządzie Michela, tłumacząc to realizmem politycznym. Choć reformy te wprowadzono za rządów tzw. koalicji szwedzkiej, po powrocie lewicy do władzy nie zostały cofnięte.
PTB uważa, że reforma zasiłków powinna zostać zrewidowana, choć przyznaje, że będzie to trudne. Kluczowe mają być układ sił politycznych oraz refinansowanie systemu zabezpieczeń społecznych, m.in. poprzez zatrzymanie obniżek wynagrodzeń wynikających ze składek społecznych. Partia postuluje budowę lewicy zrywającej z liberalną polityką uderzającą w świat pracy i opierającej się na mobilizacji społecznej, podobnie jak w przeszłości przy wprowadzaniu urlopów płatnych czy systemu zabezpieczeń społecznych.
Ecolo chce korekt, nie cofnięcia reformy
Partia Ecolo również wyraziła zaskoczenie słowami lidera PS. Zieloni przyznają, że demontaż praw socjalnych bywa łatwiejszy niż ich budowa, a przyszły układ polityczny pozostaje niepewny. Ich zdaniem konieczne są jednak korekty wielu elementów reformy.
Ecolo nie domaga się powrotu do poprzedniego systemu. Przyznaje, że obecnie nie ma większości dla pełnego uchylenia reformy, zapowiada jednak walkę o istotne modyfikacje. Według zielonych polityka zatrudnienia powinna koncentrować się na tworzeniu miejsc pracy i realnym wsparciu osób ich poszukujących, a nie na karaniu najsłabszych. Reformę określają jako niesprawiedliwą, brutalną i źle przygotowaną, wskazując, że może pogłębić niepewność tysięcy osób mieszkających w Belgii, zwłaszcza kobiet.
DéFI popiera zasadę, krytykuje sposób wdrożenia
DéFI zajmuje odrębne stanowisko jako jedyna frankofońska partia opozycyjna, która od początku popierała samą ideę zakończenia dożywotnich zasiłków. Przewodnicząca Sophie Rohonyi podkreśla jednak, że obecny sposób wdrożenia reformy zwiększy niepewność egzystencjalną zamiast zatrudnienia. Powołuje się na dane Narodowego Banku Belgii, według których pracę znajdzie jedynie około 20 procent wykluczonych.
DéFI wskazuje na dysproporcję: około 190 000 osób ma zostać wykluczonych z systemu przy zaledwie 160 000 wolnych miejsc pracy, często w zawodach deficytowych wymagających szkoleń dłuższych niż dwa lata. Tymczasem wyjątki od wykluczenia powyżej roku przewidziano niemal wyłącznie dla sektora ochrony zdrowia. Zamiast cofania reformy partia domaga się pilnych korekt, w tym sprawiedliwej rekompensaty finansowej dla CPAS/OCMW, rozszerzenia wyjątków szkoleniowych na wszystkie sektory oraz obowiązku szkolenia po sześciu miesiącach bezrobocia.
Wniosek: powrót do starego systemu pozostanie nieosiągalny
Analiza stanowisk wszystkich głównych ugrupowań prowadzi do jednoznacznego wniosku: większość parlamentarna dla przywrócenia bezterminowych zasiłków dla bezrobotnych nie powstanie. Nawet partie krytyczne wobec reformy skupiają się na jej korektach, a nie na całkowitym odwróceniu.