Radary typu NK7 używane przez policję drogową w Walonii od 1 stycznia nie mogą być wykorzystywane z powodu braku nowej homologacji. Jak informuje portal Sudinfo, opóźnienia administracyjne sprawiły, że urządzenia nie zostały ponownie certyfikowane przed upływem obowiązującego terminu. W praktyce oznacza to, że przez najbliższe tygodnie kierowcy przekraczający dozwoloną prędkość na drogach południowej części kraju nie będą rejestrowani przez te urządzenia.
Nowoczesna technologia bez wymaganej homologacji
Radary NK7 są jednymi z najbardziej zaawansowanych urządzeń stosowanych przez belgijską policję drogową. Wykorzystują technologię podczerwieni, dzięki czemu nie emitują widocznego błysku podczas rejestrowania wykroczeń. Umożliwiają także jednoczesne monitorowanie ruchu nawet na sześciu pasach. Z tego względu stały się ważnym elementem systemu kontroli prędkości na belgijskich drogach. Bez ważnej homologacji nie mogą jednak być legalnie używane.
Ostrzeżenia policji zlekceważone
Jak wynika z informacji Sudinfo, problem był sygnalizowany z wyprzedzeniem. Funkcjonariusze policji drogowej wielokrotnie ostrzegali o zbliżającym się terminie wygaśnięcia homologacji przed 31 grudnia. Procedura ponownej certyfikacji jest czasochłonna, a dodatkowo prywatna firma odpowiedzialna za homologację radarów przerwała pracę pod koniec roku, udając się na urlop. W efekcie formalności nie udało się dopełnić na czas.
Flandria znalazła rozwiązanie, Walonia musi czekać
We Flandrii udało się uzyskać tymczasową, awaryjną homologację dla części radarów, co pozwoliło na ich dalsze użytkowanie. W Walonii takiego rozwiązania nie wprowadzono i region będzie musiał poczekać na zakończenie procedur jeszcze przez kilka tygodni. Do tego czasu radary NK7 pozostaną wyłączone. W niektórych prowincjach podjęto działania zastępcze. W prowincji Liège zdecydowano się na ponowne uruchomienie starszych modeli radarów, aby częściowo utrzymać kontrolę prędkości na drogach.