W sylwestrowy wieczór na placu de Becker Remy w Kessel-Lo, pod Leuven, zgromadziło się około 300 młodych osób. Mimo obowiązującego zakazu posiadania i używania materiałów pirotechnicznych odpalano tam fajerwerki, a część uczestników próbowała prowokować policję. Funkcjonariusze zdecydowali się jednak na taktykę deeskalacji. Sześciu policjantów w pieszym patrolu spokojnie poruszało się wśród zgromadzonych, konfiskując fajerwerki i wystawiając mandaty administracyjne. Dzięki temu udało się uniknąć eskalacji i konfrontacyjnej „gry w kotka i myszkę”.
Spokojne opanowanie napiętej sytuacji
Jak relacjonuje Mark Vranckx z policji w Leuven, po pojawieniu się pieszych patroli większość zgromadzonych szybko opuściła plac. Funkcjonariusze zabezpieczali materiały pirotechniczne i nakładali kary w ramach Gemeentelijke Administratieve Sancties, czyli sankcji administracyjnych stosowanych m.in. za zakłócanie porządku publicznego.
Na miejscu pozostała jednak niewielka grupa najbardziej upartych uczestników. Sporadycznie nadal odpalano fajerwerki i rzucano petardami. W pewnym momencie zapalił się stos odpadów, głównie opakowań po materiałach pirotechnicznych. Policjanci szybko ugasili tlący się ogień przy użyciu gaśnicy z radiowozu, a na miejsce przyjechała również straż pożarna. Po kilku godzinach sytuacja została całkowicie opanowana i na placu zapanował spokój.
Sylwester w Leuven bez poważnych zdarzeń
Policja w Leuven ocenia, że przejście ze starego w nowy rok przebiegło w mieście bez większych zakłóceń. Na Oude Markt tuż przed północą zgromadziło się około 15 000 osób, które wspólnie odliczały ostatnie sekundy roku w spokojnej atmosferze. Funkcjonariusze odnotowali jednak dziesiątki zgłoszeń dotyczących fajerwerków z różnych części miasta, co wymagało licznych interwencji.
Bilans noworocznej nocy
Podczas nocy sylwestrowej co najmniej jedna osoba doznała poparzeń dłoni w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z fajerwerkami i wymagała pomocy medycznej w szpitalu. Pięć osób rozpoczęło nowy rok w policyjnej celi w celu wytrzeźwienia, a dziewięć osób trafiło do szpitala z różnych przyczyn.