Rok 2025 okazał się szczególnie trudny dla belgijskiego wymiaru sprawiedliwości. System sądowniczy zmagał się z chronicznym niedofinansowaniem, przypadkami ignorowania wyroków sądowych przez władze wykonawcze oraz narastającymi napięciami między światem polityki a środowiskiem sędziowskim. Raport Federalnego Instytutu Praw Człowieka (IFDH) poświęcony osłabianiu państwa prawa w Belgii wskazuje na powtarzające się problemy: brak wykonywania orzeczeń przez organy publiczne, ingerencje rządu w funkcjonowanie sądownictwa naruszające zasadę trójpodziału władzy oraz systematyczne zaniedbania finansowe wobec instytucji kluczowej dla demokracji. Wszystko to rodzi uzasadnione pytania o zdolność systemu sądowego do prawidłowego działania w nadchodzących latach.
Chroniczne niedofinansowanie jako zagrożenie dla niezawisłości
Anthony Rizzo, adwokat brukselskiej palestry i przewodniczący komisji ds. sprawiedliwości Ligi Praw Człowieka, wskazuje na zasadniczą sprzeczność w podejściu do sądownictwa. Z jednej strony sądom przypisuje się zadania wykraczające poza ich naturalne kompetencje, oczekując niemal heroicznych działań w walce z przestępczością. Z drugiej strony odmawia się im odpowiednich środków finansowych. Jak podkreśla Rizzo, rolą sądów jest reagowanie na przestępstwa i wykroczenia poprzez ich karanie, a nie zapobieganie im. To zadanie spoczywa przede wszystkim na władzy politycznej, która powinna tworzyć warunki ograniczające rozwój zjawisk przestępczych. Skutkiem tej sprzeczności jest system przeciążony, osłabiony i coraz mniej zdolny do realizowania swoich podstawowych funkcji.
W sytuacji, gdy władza ustawodawcza traci znaczną część swojej autonomii, a praca parlamentu bywa sprowadzana do roli drugoplanowej wobec inicjatyw rządowych, społeczeństwo obywatelskie coraz częściej szuka ochrony w sądach. To właśnie sędziowie trafiają wówczas na pierwszą linię sporów, zmuszeni odwoływać się do konwencji międzynarodowych i norm wyższego rzędu. Generuje to poważne napięcia, zwłaszcza że to władza wykonawcza, niekiedy sama będąca stroną w postępowaniach, decyduje o finansowaniu sądownictwa.
Państwo ignoruje wyroki sądowe
Symbolem tej sytuacji stało się wydarzenie ze stycznia 2024 r., gdy w gabinecie ówczesnej sekretarz stanu ds. azylu i migracji Nicole de Moor zajęto zamrażarkę oraz ekspres do kawy. Był to skutek niepłacenia przez państwo kar pieniężnych zasądzonych za niewywiązywanie się z obowiązku zapewnienia zakwaterowania osobom ubiegającym się o azyl. Adwokat Marie Doutrepont, reprezentująca jednego ze skarżących, wyjaśniała, że sięgnięcie po zajęcie mienia było konieczne, ponieważ państwo uznało, iż nie należy ustępować. Zamiast podporządkować się wyrokom, wolało ponosić koszty finansowe, co sprawiało wrażenie demonstracyjnej odmowy uznania decyzji sądu.
Od stycznia 2022 r. państwo belgijskie zostało skazane ponad 16 000 razy za niewywiązywanie się z obowiązków związanych z przyjmowaniem uchodźców. Obecna minister ds. azylu Anneleen Van Bossuyt otwarcie odmawia regulowania zasądzonych kar. Laurence Massart, pierwsza prezes sądu apelacyjnego w Brukseli, ostrzega, że taka postawa podważa fundamenty umowy społecznej opartej na zaufaniu. Jeśli państwo nie wykonuje wyroków, obywatele zaczynają kwestionować sens podporządkowywania się decyzjom sądów. Prokurator generalny Brukseli Frédéric Van Leeuw określa to jako niebezpieczny precedens, który może prowadzić do rozszerzenia podobnych praktyk na inne dziedziny prawa.
Wyroki ignorowane także poza kwestią azylu
Problem nierespektowania orzeczeń sądowych nie ogranicza się wyłącznie do spraw migracyjnych. W marcu 2025 r. sąd pierwszej instancji w Brukseli uznał za nielegalną policyjną technikę tzw. kotła, polegającą na długotrwałym okrążaniu uczestników manifestacji i uniemożliwianiu im opuszczenia terenu zgromadzenia. Sąd stwierdził brak wystarczającej podstawy prawnej dla tej praktyki, odwołując się do orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Mimo tego burmistrz Brukseli Philippe Close zapowiedział możliwość dalszego stosowania tej metody. Marie Doutrepont zwraca uwagę, że podważane jest w ten sposób samo prawo do protestu i wyrażania poglądów.
Ataki na sędziów
Narastające napięcia znalazły ujście również w bezpośrednich atakach na przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. W maju 2025 r. premier Bart De Wever publicznie nazwał Juliena Moinila, prokuratora królewskiego Brukseli, „socjalistą”. Laurence Massart przypomina, że w Belgii sędziowie i prokuratorzy zobowiązani są do zachowania ścisłej neutralności. Konflikty między polityką a sądownictwem są nieuniknione, jednak wielu odpowiedzialnych polityków uznaje potrzebę funkcjonowania państwa prawa. Ich frustracja wynika często z faktu, że orzeczenia sądowe spowalniają realizację programów politycznych.
Ryzyko korupcji
Nagromadzenie presji, zaniedbań i braków finansowych niesie ze sobą realne zagrożenia. Zdaniem Laurence Massart wymiar sprawiedliwości nie jest już tylko zaniedbany, ale wręcz porzucony. A to stwarza ryzyko korupcji. Belgia pozostaje krajem, w którym sędziowie mogą orzekać niezależnie, jednak pozostawienie ich bez odpowiedniego wsparcia rodzi pytania o przyszłość systemu. Naprzeciw stoją potężne organizacje przestępcze dysponujące ogromnymi środkami. Gdy zbiegną się możliwości, chęci i interes, jedyną realną barierą pozostaje silne państwo zdolne chronić swoich sędziów.
Frédéric Van Leeuw uzupełnia tę diagnozę, wskazując na kwestie kadrowe. Wynagrodzenia sędziów są przyzwoite, lecz nie należą do najwyższych w Europie. Jeśli będą stale podważane, może to prowadzić do odpływu specjalistów. Tworzenie krajowej prokuratury finansowej wymaga ekspertów, jednak dla nich zawód sędziego staje się coraz mniej atrakcyjny w kontekście reform emerytalnych i płacowych. W 2025 r. środowisko prawnicze wielokrotnie protestowało, domagając się zatrzymania „duszenia” wymiaru sprawiedliwości i ochrony interesu publicznego.
Laurence Massart ostrzega, że korupcja zaczyna się niepozornie: od drobnej przysługi, potem pojawia się banknot, następnie większe kwoty, a w końcu groźby. Ten mechanizm jest bezwzględny i dotyka nie tylko sędziów, lecz także urzędników sądowych i cały personel. Korupcja jest groźna w każdym sektorze, ale w sądownictwie, będącym filarem spójności społecznej i państwa prawa, stanowi szczególne zagrożenie.
Ostrożny optymizm na przyszłość
Mimo licznych sygnałów ostrzegawczych Frédéric Van Leeuw przestrzega przed popadaniem w skrajny pesymizm. Władza sądownicza w Belgii pozostaje niezależna, jednak wymaga stałej czujności. Kluczowe jest, aby obywatele rozumieli rzeczywistą rolę wymiaru sprawiedliwości, a sędziowie koncentrowali się na stosowaniu prawa, nie ulegając presji politycznej ani próbom instrumentalizacji. Jedno pozostaje pewne: w 2026 r. belgijski wymiar sprawiedliwości, ta „zaniedbana stara dama”, domaga się wreszcie należnej jej troski.