Nowa era płatności: kiedy pojawi się cyfrowe euro i jak będzie działać?
Unia Europejska przygotowuje się do wprowadzenia cyfrowej wersji wspólnej waluty. Projekt rozwijany od kilku lat przez Europejski Bank Centralny ma być odpowiedzią na malejącą rolę gotówki oraz...
"Gold-Treasure" by digitalmoneyworld is licensed under CC BY 2.0 Unia Europejska przygotowuje się do wprowadzenia cyfrowej wersji wspólnej waluty. Projekt rozwijany od kilku lat przez Europejski Bank Centralny ma być odpowiedzią na malejącą rolę gotówki oraz rosnącą dominację amerykańskich gigantów technologicznych w obszarze płatności. Zwolennicy widzą w tym pomysł na wzmocnienie europejskiej niezależności finansowej, natomiast krytycy podnoszą kwestie dotyczące prywatności, kosztów wdrożenia i realnej przydatności nowego rozwiązania. Euro cyfrowe nie wejdzie jednak do obiegu przed 2029 rokiem, a szczegóły jego funkcjonowania nadal są przedmiotem intensywnych negocjacji politycznych.
Spis treści
Gotówka traci na znaczeniu
Z danych Europejskiego Banku Centralnego wynika, że wykorzystanie gotówki w transakcjach detalicznych spada w szybkim tempie. W 2024 roku jedynie 52% płatności w sklepach stacjonarnych w strefie euro dokonano banknotami i monetami, podczas gdy w 2019 roku odsetek ten sięgał 72%. Oznacza to spadek o 20 punktów procentowych w ciągu pięciu lat. Co więcej, gotówka coraz częściej służy do regulowania niewielkich kwot.
W odpowiedzi na tę zmianę zachowań konsumenckich EBC intensyfikuje prace nad euro cyfrowym. Projekt, którego początki sięgają lat 2018–2019, był między innymi reakcją na zapowiedź Facebooka dotyczącą stworzenia własnej waluty cyfrowej Libra. Dodatkowym impulsem stała się uchwalona w USA ustawa Genius Act, wspierająca rozwój prywatnych walut cyfrowych powiązanych z dolarem i wzmacniająca globalną pozycję amerykańskiej waluty.
Czym właściwie jest euro cyfrowe?
Euro cyfrowe nie będzie kolejną formą płatności kartą, jak Visa czy Mastercard. To nowy rodzaj pieniądza banku centralnego – pełnoprawna waluta emitowana przez EBC, lecz w formie cyfrowej. Dotychczas mieszkańcy strefy euro mieli dostęp do pieniądza EBC wyłącznie w postaci gotówki. Teraz jego odpowiednik miałby funkcjonować w świecie cyfrowym.
Obecnie płatności kartą czy telefonem przechodzą przez banki komercyjne lub operatorów płatności, a używane środki są w praktyce wierzytelnością wobec banku klienta, a nie pieniądzem banku centralnego. Euro cyfrowe miałoby ten model zmienić – środki w portfelu cyfrowym stanowiłyby bezpośrednią emisję EBC, tak jak tradycyjny banknot w portfelu.
Nowa cyfrowa waluta ma być dostępna dla wszystkich mieszkańców strefy euro i obsługiwana za pomocą smartfona lub karty, zarówno online, jak i offline. EBC podkreśla, że nie zastąpi ona gotówki, lecz będzie jej uzupełnieniem.
Jak będzie wyglądało korzystanie z nowej waluty?
Euro cyfrowe będzie przechowywane w specjalnym portfelu cyfrowym zainstalowanym na telefonie, obok kart płatniczych. Płatność będzie przebiegać podobnie do transakcji zbliżeniowych – wystarczy przyłożyć urządzenie do terminala. Różnica polega na tym, że sprzedawca otrzyma pieniądze od razu i bez pośredników.
Banki komercyjne pozostaną jednak elementem systemu. Aby zasilić portfel cyfrowy, użytkownik będzie musiał skorzystać z usług banku – wykonać przelew lub użyć bankomatu. Środki w portfelu nie będą oprocentowane, aby nie zachęcać do masowego przenoszenia oszczędności z kont bankowych. Ustalony zostanie również limit kwoty, jaką można tam przechowywać.
Jeśli płatność przekroczy dostępne saldo, portfel zostanie automatycznie połączony z kontem bankowym, które pokryje brakującą kwotę. W trybie offline możliwe będą jedynie płatności na miejscu, a dodatkowe limity mają zapobiegać praniu pieniędzy. Płatności online umożliwią również zakupy internetowe, a w obu trybach przewidziano możliwość prywatnych przelewów bez opłat – podobnie jak w PayPalu.
Punkty sporne i kontrowersje
Mimo zaawansowania prac euro cyfrowe budzi liczne spory polityczne. Sprawozdawca Parlamentu Europejskiego Fernando Navarrete Rojas wielokrotnie apelował o spowolnienie tempa projektu. Pod koniec października ponownie wyraził sceptycyzm, podkreślając, że funkcjonalność euro cyfrowego powinna zostać ograniczona, by nie wyprzeć rozwijanego przez europejskie banki systemu płatności Wero, postrzeganego jako odpowiedź na PayPala. Wprowadzenie euro cyfrowego mogłoby uczynić ten system niepotrzebnym.
Sporne pozostają również limity środków w portfelu. Aby chronić stabilność banków komercyjnych, proponuje się ograniczenie tej kwoty do około 3 000 euro. Krytycy twierdzą, że taka suma może zniechęcać do codziennego korzystania z nowej waluty.
Debata dotyczy również różnic między płatnościami online i offline. Tryb offline zapewnia większą prywatność, lecz jest bardziej skomplikowany technologicznie i podatny na nadużycia.
Kontrowersje wywołuje także dostępność euro cyfrowego dla osób spoza Europy. Waluta będzie oferowana wyłącznie przez instytucje finansowe z siedzibą w Europie, co wymaga posiadania europejskiego konta bankowego. Oznacza to, że osoby bez takiego rachunku nie będą mogły korzystać z nowej waluty, a euro cyfrowe nie stanie się konkurencją dla stablecoinów powiązanych z dolarem, takich jak Tether czy USDC.
Ochrona danych i prywatność
EBC deklaruje, że euro cyfrowe będzie zapewniać wysoki poziom ochrony danych. Nie będzie jednak w pełni anonimowe, choć ma gwarantować większą poufność niż obecne płatności elektroniczne. Jak podkreślała w 2022 roku prezes EBC Christine Lagarde, konstrukcja nowej waluty musi odpowiadać oczekiwaniom społecznym w zakresie prywatności.
W trybie offline transakcje między osobami prywatnymi i w sklepach nie będą przekazywane ani bankom, ani władzom. Wiedzieć o nich będą wyłącznie uczestnicy transakcji, co czyni ten tryb niemal tak samo prywatnym jak płatności gotówką.
W trybie online część danych będzie musiała zostać zweryfikowana, aby przeciwdziałać praniu pieniędzy i oszustwom. Dane te nie trafią jednak do EBC ani do krajowych banków centralnych – pozostaną u banków i operatorów portfeli cyfrowych.
EBC zapewnia, że nie będzie gromadzić informacji o zakupach czy saldach i nie stworzy profili konsumenckich. Zarządzanie danymi pozostanie w gestii banków komercyjnych, podobnie jak przy tradycyjnych płatnościach kartą.
Koszty wdrożenia – kto zapłaci rachunek?
Dla użytkowników euro cyfrowe ma być bezpłatne – tak jak gotówka, nie będzie wiązać się z opłatami przy płatnościach. Niższe mają być również koszty dla sprzedawców, ponieważ podstawową infrastrukturę zapewni EBC.
Bank centralny szacuje koszt budowy systemu na 1,3 miliarda euro, a roczne koszty jego utrzymania na 320 milionów euro. Warto pamiętać, że obsługa gotówki także generuje wysokie wydatki.
Największe kontrowersje dotyczą kosztów, które poniosą banki w związku z koniecznością stworzenia odpowiedniej infrastruktury. Według analiz PwC, zamówionych przez europejskie stowarzyszenia bankowe, mogą one sięgnąć nawet 30 miliardów euro. Joachim Schmalzl z Niemieckiego Związku Kas Oszczędnościowych ocenia, że takie obciążenia – w czasie licznych wyzwań dla sektora – są trudne do uzasadnienia. Banki obawiają się również, że euro cyfrowe może osłabić ich pozycję na rynku płatności, jeśli w przyszłości jego emisja odbywałaby się poza ich udziałem.
EBC przedstawia znacznie niższe szacunki, wskazując na poziom 4–5,8 miliarda euro. Według banku centralnego to obciążenie, które sektor może udźwignąć, biorąc pod uwagę, że roczne zyski europejskich banków w ostatnich latach wynosiły około 200 miliardów euro.