„Formator” brukselski David Leisterh z MR poinformował we wtorek negocjatorów sześciu partii uczestniczących w rozmowach budżetowych, że w środę przedstawi im ostateczną propozycję – tzw. „Best And Final Offer”. Decyzja ta zapadła w momencie rosnących napięć podczas negocjacji, które trwają już od miesiąca.
Informację potwierdził sam Leisterh po zakończeniu wtorkowego spotkania poświęconego sprawom fiskalnym. Według źródeł zbliżonych do uczestników rozmów, atmosfera była wyjątkowo napięta. Przedstawiciele MR, Les Engagés, PS, Groen, Vooruit i Open VLD przyznają, że doszło do „iskrzenia”, a część partii otwarcie obwinia liberałów o brak postępów.
Spór o podejście do finansów publicznych
„Wszystkie nasze propozycje są odrzucane, podczas gdy Standard & Poor’s oczekuje również uwzględnienia przychodów” – można było usłyszeć po zakończeniu spotkania. Komentarz ten odnosi się do zasadniczej różnicy w podejściu do konsolidacji finansów publicznych Regionu: jedni chcą ją osiągnąć poprzez ograniczenie wydatków, inni – przez zwiększenie wpływów podatkowych.
Podobnie jak dzień wcześniej, gdy omawiano długofalowe plany inwestycyjne dla Bruxelles Mobilité (zarządzającej transportem), STIB/MIVB (brukselskiego przewoźnika miejskiego) oraz Société Régionale du Logement de Bruxelles (regionalnej spółki mieszkaniowej), również wtorkowe, pięciogodzinne spotkanie pozwoliło jedynie na prezentację stanowisk w kwestiach podatkowych – bez wypracowania wspólnych wniosków.
Co znamienne, nie poruszono w ogóle tematów gospodarki i zatrudnienia, mimo wcześniejszych zapowiedzi. Fakt ten wzmaga sceptycyzm, którego niektórzy negocjatorzy nie próbują już nawet ukrywać w kontekście „ostatecznej oferty”, jaką Leisterh zamierza przedstawić.
Krytyka metody negocjacyjnej
„David Leisterh chce zwiększyć presję i jak najszybciej przedstawić finalną propozycję. Ale jak to możliwe, skoro nie wiemy jeszcze, gdzie przebiegają czerwone linie?” – pytają osoby zbliżone do rozmów. „Chce złożyć ostateczną ofertę, mimo że nie wszystko zostało jeszcze przedyskutowane. Brakuje metody i jasnych wniosków” – dodają z wyraźnym rozgoryczeniem.
Taki sposób prowadzenia rozmów budzi wątpliwości co do szans na osiągnięcie trwałego kompromisu. Przedstawienie ostatecznej propozycji bez pełnego poznania stanowisk wszystkich stron i ich ograniczeń może doprowadzić do jej odrzucenia i dalszego przeciągania kryzysu politycznego w Regionie Stołecznym.
Kontrowersyjna kwestia następcy ministra finansów
Dodatkowym punktem zapalnym pozostaje sprawa zastępstwa brukselskiego ministra finansów Svena Gatza z Open VLD. Nowy przewodniczący partii, Frédéric De Gucht, nadal planuje przeprowadzić zmianę poprzez konstruktywne wotum nieufności, przewidziane w artykule 36 specjalnej ustawy o instytucjach brukselskich. Do jego przeforsowania zamierza wykorzystać podpisy niderlandzkojęzycznych deputowanych z Groen, Open VLD, Vooruit oraz… N-VA.
Taka procedura budzi sprzeciw kilku potencjalnych partnerów budżetowych – nie tylko PS, ale także, po stronie flamandzkiej, Vooruit i Groen. Włączenie do inicjatywy N-VA, partii nacjonalistycznej, która nie uczestniczy w negocjacjach budżetowych, jest odbierane jako próba wymuszenia określonego układu politycznego i może utrudnić budowę szerokiego konsensusu.
Miesiąc rozmów bez przełomu
Sześć partii prowadzi rozmowy od miesiąca, próbując uzgodnić projekt budżetu na 2026 rok oraz plan oszczędności zakładający redukcję deficytu o 1 miliard euro do 2029 roku. To ambitne założenie, biorąc pod uwagę obecny deficyt w wysokości 1,5 miliarda euro przy całkowitym budżecie 7,5 miliarda.
Wciąż nie ma zgody co do ostatecznej wersji tabel budżetowych. MR i PS przedstawiają rozbieżne dane dotyczące sposobu osiągnięcia wspomnianego miliarda oszczędności, mimo że liczby te miały zostać uzgodnione między wszystkimi sześcioma ugrupowaniami. Różnice w podstawowych założeniach finansowych pokazują skalę problemu i trudność w znalezieniu wspólnego mianownika.
Chronologia ostatnich tygodni
Ostatnie spotkanie plenarne odbyło się w czwartek – po raz pierwszy od około dziesięciu dni. Poprzedziły je dwustronne rozmowy dotyczące trzeciej wersji tabeli budżetowej, którą David Leisterh przedstawił nieco ponad tydzień wcześniej.
W środę wieczorem negocjatorzy spotkają się ponownie, by zapoznać się z ostateczną propozycją formatora. Będzie to kluczowy moment, który zdecyduje o powodzeniu lub fiasku miesięcznych rozmów mających zakończyć polityczny paraliż w Brukseli.
Jeśli oferta zostanie odrzucona, Region pozostanie bez w pełni funkcjonującego rządu, a narastające od 500 dni problemy finansowe i instytucjonalne będą się pogłębiać. Pytanie brzmi: czy David Leisterh zdoła przekonać wszystkie strony do kompromisu, czy też jego „ostateczna oferta” spotka się z kolejną falą sprzeciwu, przedłużając kryzys polityczny w sercu Europy.