Mimo sankcji nałożonych na Rosję po inwazji na Ukrainę, towary o zastosowaniu wojskowym pochodzące z państw Unii Europejskiej wciąż docierają na rosyjskie terytorium za pośrednictwem krajów trzecich. Takie wnioski płyną z badania opublikowanego w czwartek przez niemiecki Instytut ifo oraz sieć badawczą EconPol. Autorzy raportu szacują, że ponad jedna trzecia europejskiego sprzętu trafiającego do Rosji – dokładnie 36 procent – przechodzi przez Turcję, zanim dotrze do rosyjskich odbiorców.
Turcja, Chiny i Hongkong w roli kluczowych pośredników
Z przedstawionych danych wynika, że Turcja pozostaje najważniejszym krajem tranzytowym wykorzystywanym do omijania unijnych ograniczeń. Blisko jedna czwarta objętego sankcjami sprzętu wojskowego – 23 procent – dociera do Rosji przez Chiny. Kolejne miejsca zajmują Hongkong z udziałem na poziomie 16 procent oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie, które odpowiadają za 10 procent takiego tranzytu. Łącznie te cztery kierunki stanowią zdecydowaną większość pośredniego eksportu europejskich produktów wojskowych do Rosji.
Zaostrzenie sankcji w 2024 r. przyniosło widoczne rezultaty
W 2024 r. Unia Europejska podjęła działania mające na celu uszczelnienie systemu sankcji. Rozszerzono odpowiedzialność za ich naruszanie – obejmuje ona również sytuacje, w których dostawcy i pośrednicy wiedzieli lub powinni byli wiedzieć, że istnieje ryzyko obchodzenia ograniczeń przez państwa trzecie. Dodatkowo zakaz eksportu objął wszystkie 42 kategorie produktów związanych z sektorem wojskowym.
Jak wskazuje ekspertka ds. handlu z Instytutu ifo Feodora Teti, zmiany te przyniosły wymierne efekty. W ostatnim kwartale 2024 r. eksport z UE do Rosji realizowany przez kraje trzecie stanowił jedynie około 6 procent poziomu sprzed wybuchu wojny. Pomimo tego spadku, objęte sankcjami towary wojskowe z Unii Europejskiej nadal trafiają do Rosji okrężnymi drogami.
Skala omijania sankcji może być wyższa, niż wynika z danych
Autorzy raportu zaznaczają, że zaprezentowane statystyki obejmują wyłącznie pośredni eksport realizowany przez państwa trzecie. Nie uwzględniają innych metod obchodzenia sankcji, takich jak przemyt prowadzony przez osoby prywatne, fałszowanie dokumentacji dotyczącej charakteru towarów czy deklarowanie nieprawdziwego kraju pochodzenia. Feodora Teti podkreśla, że przedstawione dane należy traktować jako minimalny szacunek rzeczywistej skali zjawiska.
Badanie oparto na analizie danych importowych dotyczących 42 kategorii produktów o przeznaczeniu wojskowym, objętych unijnym zakazem eksportu do Rosji. Produkty te były wielokrotnie identyfikowane w rosyjskich systemach uzbrojenia, co potwierdza, że mimo obowiązujących restrykcji europejski sprzęt w dalszym ciągu trafia na wyposażenie rosyjskiej armii.