Trzydziestosiedmioletni mężczyzna usłyszał w czwartek wyrok pięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu za porzucenie partnerki na najwyższym szczycie Austrii – Grossglocknerze. Kobieta zmarła podczas nocnego biwaku w ekstremalnych warunkach pogodowych. Sąd uznał, że oskarżony dopuścił się rażącego niedbalstwa, które doprowadziło do jej śmierci.
Tragedia na wysokości niemal 3 800 metrów
Do dramatu doszło w 2025 r. w trakcie wyprawy alpinistycznej. Para znalazła się w poważnych tarapatach tuż przed zdobyciem wierzchołka Grossglockneru, który wznosi się na 3 798 m n.p.m. W obliczu trudnych warunków mężczyzna zdecydował się schodzić w dół, aby sprowadzić pomoc, pozostawiając partnerkę samą wysoko w górach. Kobieta nie przetrwała nocy – zmarła z powodu silnego mrozu, porywistego wiatru oraz narastającego wyczerpania.
Oskarżenie o poważne zaniedbania
Prokuratura wskazywała, że oskarżony popełnił tego dnia szereg poważnych błędów. Według aktu oskarżenia nie wziął pod uwagę niewielkiego doświadczenia partnerki w warunkach wysokogórskich. Ponadto oboje mieli wyruszyć na wspinaczkę bez odpowiedniego sprzętu. Zdaniem śledczych te zaniedbania w istotny sposób przyczyniły się do tragicznego finału wyprawy.
Wyrok sądu w Innsbrucku
Podczas rozpoczęcia procesu przed sądem w Innsbrucku 37-latek zapewniał, że „głęboko żałuje tego, co się stało”. Jednocześnie przez cały czas trwania postępowania nie przyznawał się do odpowiedzialności karnej. Ostatecznie sąd skazał go na pięć miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary.