Kolegium radnych Diksmuide sprzeciwia się decyzji władz prowincji o wydaniu pozwolenia na budowę fermy drobiu przy Galileistraat. Planowana inwestycja zakłada hodowlę 85 000 kur i od początku budzi duże kontrowersje wśród mieszkańców oraz samorządu. W trakcie konsultacji publicznych wpłynęło ponad 90 formalnych zastrzeżeń, a miasto wydało negatywną opinię. Mimo to prowincja zdecydowała się zatwierdzić projekt.
Najwięcej wątpliwości wokół lokalizacji
Jak podkreśla radna ds. środowiska i rolnictwa Greet Dever z CD&V, zasadniczym problemem nie jest sama skala hodowli, lecz umiejscowienie fermy. Choć w dokumentacji wskazano, że teren inwestycji leży 500 metrów od centrum Diksmuide, w praktyce działka graniczy z istniejącą zabudową miejską. Dodatkowo obiekt miałby powstać przy ślepej ulicy, co znacząco ogranicza dostępność komunikacyjną.
Sytuację komplikuje również fakt, że przy tej samej ulicy złożono już wniosek o pozwolenie na realizację projektu mieszkaniowego obejmującego dwa budynki wielorodzinne z łącznie 49 mieszkaniami. Jeśli obie inwestycje doszłyby do skutku, ferma znalazłaby się w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej. Zdaniem władz miasta taki scenariusz jest nie do przyjęcia.
Obawy o ciężarówki i uciążliwości zapachowe
Przeciwnicy przedsięwzięcia zwracają uwagę na możliwe uciążliwości zapachowe oraz zwiększony ruch ciężarówek. Funkcjonowanie fermy wiązałoby się z regularnymi dostawami paszy, transportem drobiu oraz wywozem obornika. Oznacza to systematyczny ruch pojazdów ciężarowych w pobliżu centrum miasta i planowanej nowej zabudowy mieszkaniowej.
Miasto analizuje możliwość odwołania
Kolegium radnych Diksmuide rozważa złożenie odwołania od decyzji prowincji. Jak poinformowała radna Dever, władze miejskie zostały niedawno oficjalnie powiadomione o wydaniu pozwolenia i zamierzają dokładnie przeanalizować jego uzasadnienie. Dopiero po zapoznaniu się z argumentacją prowincji zapadnie decyzja, czy sprawa trafi na drogę odwoławczą.