Od kilku miesięcy w Belgii trwa intensywna debata wokół jednego z najbardziej kontrowersyjnych zapisów projektu ustawy ramowej ministra Franka Vandenbroucke’a. Chodzi o możliwość zawieszenia numeru INAMI/RIZIV – indywidualnego numeru identyfikacyjnego, bez którego pracownik ochrony zdrowia nie może wystawiać rachunków w ramach obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Minister zapewnia, że mechanizm ten ma być stosowany wyłącznie w przypadku poważnych nadużyć, jednak związki zawodowe lekarzy i środowisko prawnicze wskazują, że w samym tekście ustawy brak jednoznacznego ograniczenia do takich sytuacji. Projekt ma w najbliższych tygodniach trafić pod obrady komisji zdrowia w Izbie Reprezentantów, choć termin rozpoczęcia debaty nie został jeszcze ustalony.
Ponad 6 500 reakcji w konsultacjach
Skala sprzeciwu środowiska medycznego jest wyjątkowo duża. W ramach testu proporcjonalności zgłoszono ponad 6 500 reakcji, z czego w około 4 200 przypadkach możliwość zawieszenia numeru INAMI/RIZIV została wskazana jako szczególnie problematyczna. Raport podsumowujący, przygotowany przez INAMI/RIZIV – Narodowy Instytut Ubezpieczenia Zdrowotnego i Rentowego – potwierdza, że jest to jeden z najczęściej kwestionowanych elementów projektu.
W dokumencie wielokrotnie przywołano opinie lekarzy określających proponowane rozwiązanie jako nieproporcjonalne. Rozszerzenie uprawnień kontrolnych, w tym właśnie możliwość zawieszenia numeru INAMI/RIZIV, zostało uznane za jeden z siedmiu głównych tematów wyłaniających się z analizy zgłoszonych zastrzeżeń.
Rozbieżność między deklaracjami a brzmieniem przepisów
Minister Vandenbroucke wielokrotnie podkreślał w komisji zdrowia, że zawieszenie numeru INAMI/RIZIV ma dotyczyć wyłącznie poważnych przypadków oszustw. W swoich wypowiedziach mówił o „umyślnym zamiarze”, „rażących nadużyciach” systemu ubezpieczenia zdrowotnego, a nawet używał określenia „gangsteryzm”. Według niego instrument ten powinien być stosowany jedynie w wyjątkowych sytuacjach, gdy zwykła kara administracyjna nie jest wystarczająca.
Problem polega jednak na tym, że literalne brzmienie ustawy nie odzwierciedla wprost tych zapewnień. Przepis odwołuje się do naruszeń artykułu 73bis, punkty 1-4 ustawy o ubezpieczeniu zdrowotnym (ZIV), pod warunkiem że wartość kwestionowanych świadczeń przekracza 35 000 euro. Sam artykuł 73bis nie zawiera jednak jednoznacznego odniesienia do poważnego oszustwa czy działania umyślnego – obejmuje szeroki katalog naruszeń przepisów. Próg 35 000 euro określa skalę finansową sprawy, ale nie przesądza o intencji osoby objętej postępowaniem.
Także uzasadnienie projektu ustawy nie wprowadza jasnego ograniczenia zakresu stosowania tego środka. Wskazuje wprawdzie przykłady, takie jak rozliczanie niewykonanych świadczeń, jednak nie zawiera zamkniętej listy sytuacji, w których zawieszenie numeru mogłoby zostać zastosowane.
Eksperci prawni wskazują na nieprecyzyjność przepisów
Adwokat Christophe Lemmens z kancelarii Dewallens & Partners w Leuven zwraca uwagę, że jeśli przekaz polityczny zakłada ścisłe ograniczenie stosowania danego środka, to musi to znaleźć wyraźne odzwierciedlenie w ustawie. W jego ocenie takiego jednoznacznego zapisu brakuje. „Jeżeli celem są wyłącznie poważne oszustwa, powinno to wynikać bezpośrednio z przepisu. Tymczasem intencja ustawodawcy pozostaje zbyt nieczytelna” – ocenia Lemmens.
Prawnik wskazuje możliwy kierunek doprecyzowania regulacji. W artykule 77sexies tej samej ustawy ZIV, dotyczącym zawieszenia wypłat, mowa jest o „poważnych, precyzyjnych i wzajemnie spójnych przesłankach oszustwa”. To sformułowanie jest znacznie bardziej restrykcyjne i klarowne, i – zdaniem Lemmensa – mogłoby zostać wykorzystane jako rozwiązanie obecnego sporu.
Konsekwencje dla praktyki lekarskiej i pacjentów
Zastrzeżenia nie ograniczają się wyłącznie do kwestii interpretacji prawnej. Prof. Stan Politis z flamandzkiego związku zawodowego lekarzy VBS od dawna ostrzega przed praktycznymi skutkami zawieszenia numeru INAMI/RIZIV. Bez tego numeru pracownik ochrony zdrowia nie może wystawiać rachunków w ramach obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, co w praktyce oznacza czasowe wstrzymanie wykonywania zawodu.
Politis zwraca również uwagę na ryzyko nasilenia zjawiska medycyny defensywnej. Jeśli pojęcia takie jak „zbędne” czy „niepotrzebnie drogie świadczenia” nie zostaną precyzyjnie zdefiniowane, lekarze mogą podejmować decyzje bardziej zachowawcze, obawiając się konsekwencji finansowych lub administracyjnych. Dotychczasowe zapewnienia ministra nie przekonały przedstawicieli środowiska.
Apel do członków komisji zdrowia
Związek zawodowy lekarzy ASGB/Kartel również podkreśla, że projekt ustawy jest zbyt szeroko sformułowany. Organizacja wskazuje, że odwołanie do artykułu 73bis może obejmować także sytuacje wynikające z błędów interpretacyjnych czy pomyłek w stosowaniu nomenklatury medycznej. W takich przypadkach – zdaniem związku – wystarczającą sankcją powinna być kara administracyjna, natomiast zawieszenie numeru INAMI/RIZIV, jako środek o dużo poważniejszych skutkach, powinno być zarezerwowane wyłącznie dla przypadków umyślnego oszustwa.
Ponieważ gabinet ministra nie zapowiada na razie zmian w projekcie, ASGB/Kartel kieruje swój apel bezpośrednio do członków parlamentarnej komisji zdrowia. Organizacja wzywa ich do doprecyzowania przepisów w trakcie prac legislacyjnych, gdy tylko rozpocznie się debata nad projektem ustawy.