Organizacja pasażerska TreinTramBus (TTB) zaapelowała do władz flamandzkich gmin, aby nie akceptowały dodatkowych oszczędności w wysokości 35,5 mln euro, które flamandzka minister mobilności Annick De Ridder (N-VA) chce nałożyć na operatora transportu publicznego De Lijn. W ciągu najbliższych dwóch tygodni 15 flamandzkich rad transportowych (vervoerregioraden) musi zająć stanowisko w tej sprawie. Zasiadają w nich przedstawiciele gmin, którzy mają realny wpływ na ostateczne decyzje. W liście otwartym skierowanym do samorządów TTB przypomina, że to właśnie gminy mają decydujący głos w sprawie tzw. sieci uzupełniającej, stanowiącej rozszerzenie podstawowej oferty połączeń De Lijn.
Ponad dekada cięć doprowadziła De Lijn do granic wytrzymałości
Przewodniczący TTB Peter Meukens podkreśla, że po przeszło dziesięciu latach oszczędności, które już wcześniej znacząco ograniczyły możliwości funkcjonowania przewoźnika, De Lijn ma zostać obciążony kolejną redukcją budżetu – tym razem o 35,5 mln euro. Zdaniem stowarzyszenia takie działanie jest nie do przyjęcia z kilku powodów. Przede wszystkim rady transportowe nie będą w stanie w pełni wdrożyć wcześniej zatwierdzonego planu transportowego. Sieć autobusowa ulegnie dalszemu ograniczeniu, a jej spójność zostanie naruszona. Meukens zwraca uwagę na paradoks: choć to nie gminy odpowiadają za narzucone oszczędności, to właśnie lokalne władze będą musiały tłumaczyć się mieszkańcom z pogorszenia jakości komunikacji publicznej, ponieważ to im przypisano decyzyjność w sprawach transportu zbiorowego.
Gminy dysponują realnymi narzędziami nacisku
TTB wskazuje w swoim piśmie, że samorządy we Flandrii mają konkretne instrumenty oddziaływania na politykę transportową. W przypadku sieci uzupełniającej to gminy posiadają głos rozstrzygający, a w obszarze tzw. transportu na miarę (vervoer op maat) – czyli rozwiązań dostosowanych do lokalnych potrzeb – mogą podejmować decyzje samodzielnie. Oznacza to, że stanowisko przedstawicieli gmin w radach transportowych ma realne znaczenie, a samorządy mają formalne możliwości, by sprzeciwić się proponowanym przez De Lijn cięciom.
Brak przejrzystości finansowej utrudnia podejmowanie decyzji
W praktyce wpływ władz lokalnych może jednak okazać się ograniczony. Z raportu flamandzkiego Urzędu ds. Transportu (Vervoersautoriteit) wynika, że rady transportowe mają zbyt mały wgląd w dostępne środki finansowe oraz w sposób ich wykorzystywania przez De Lijn. Innymi słowy, choć formalnie posiadają kompetencje decyzyjne, nie zawsze dysponują wystarczającą wiedzą i przejrzystymi danymi budżetowymi, by móc zaproponować i sfinansować alternatywne rozwiązania.
Niezadowolenie wykracza poza podziały partyjne
W ciągu najbliższych dwóch tygodni poszczególne rady transportowe podejmą decyzje w sprawie planowanych oszczędności. Jak wynika z informacji uzyskanych przez redakcję, wśród lokalnych włodarzy narasta niezadowolenie – i to nie tylko wśród przedstawicieli opozycji, lecz także wśród samorządowców z N-VA, czyli partii, z której wywodzi się minister mobilności Annick De Ridder. Otwartą kwestią pozostaje, czy minister zdecyduje się uwzględnić stanowisko rad transportowych i ograniczyć skalę planowanych cięć.