Rada Stanu (sąd administracyjny) wydała przełomowe orzeczenie, które można uznać za sukces adwokatek Jennifer Duval i Justine Decolle. Reprezentowany przez nie funkcjonariusz, zwolniony ze służby w strefie policyjnej Midi, ma zostać tymczasowo przywrócony do pracy z powodu nieprawidłowości proceduralnych, jakie miały miejsce podczas jego postępowania dyscyplinarnego w 2024 roku. Sprawa dotyczyła zarzutów związanych z paserstwem i nadużyciem zaufania, a także wcześniejszej przemocy wobec partnerki.
Początek sprawy
Postępowanie rozpoczęło się w październiku 2023 roku, gdy strefa policyjna Midi – obejmująca Anderlecht, Forest i Saint-Gilles – została poinformowana, że jeden z inspektorów objęty jest postępowaniem prokuratorskim w sprawie paserstwa i nadużycia zaufania. Zarzuty dotyczyły sprzedaży zegarka należącego do byłej partnerki funkcjonariusza.
Istotnym elementem sprawy był fakt, że w dokumentacji dyscyplinarnej znalazł się numer protokołu sądowego dotyczącego tych zarzutów, wraz z opisem kontekstu sprawy. Po otrzymaniu informacji szef jednostki zlecił wszczęcie wewnętrznej procedury dyscyplinarnej, a policjant został przesłuchany w obecności przedstawiciela związków zawodowych.
To właśnie związkowy obrońca zakwestionował legalność uzyskania informacji – zwracając uwagę, że numer protokołu był formalnie utajniony i nie powinien być dostępny dla organów policyjnych bez odpowiedniego upoważnienia.
Postępowanie dyscyplinarne i dymisja
Pomimo zgłoszonych zastrzeżeń procedura była kontynuowana. W pierwszym etapie funkcjonariusz został ukarany za przemoc wobec partnerki – otrzymał karę finansową, której nie zakwestionował.
Wątek dotyczący paserstwa i nadużycia zaufania zakończył się umorzeniem przez prokuraturę, która uznała, że sprawa powinna zostać rozstrzygnięta na drodze cywilnej. Strefa policyjna postanowiła jednak kontynuować postępowanie dyscyplinarne, uznając sprawę za kontynuację wcześniejszego przewinienia.
Władze policyjne rozważyły zastosowanie najsurowszej sankcji – wyrzucenia ze służby, uznając, że doszło do poważnego naruszenia zaufania. Inspektor generalny policji zintegrowanej uznał proponowaną karę za proporcjonalną. 4 października 2024 roku funkcjonariusz został oficjalnie zwolniony, tracąc wynagrodzenie w wysokości około 2100 euro miesięcznie.
Skarga do Rady Stanu
Adwokatki Jennifer Duval i Justine Decolle złożyły skargę do Rady Stanu, domagając się zawieszenia wykonania decyzji i jej unieważnienia. Kluczowym argumentem była kwestia dostępu strefy policyjnej do protokołu sądowego, do którego – zgodnie z przepisami – nie powinna mieć dostępu bez zgody prokuratury.
Zgodnie z belgijskim prawem, dane z postępowań karnych mogą być wykorzystywane w postępowaniach administracyjnych wyłącznie na podstawie formalnej zgody organów ścigania, czego w tym przypadku zabrakło.
Władze policyjne broniły się, twierdząc, że sama znajomość numeru protokołu nie miała wpływu na treść decyzji. Rada Stanu odrzuciła jednak te wyjaśnienia.
Orzeczenie i konsekwencje
Najwyższy sąd administracyjny w kraju uznał, że decyzja o dymisji nie została oparta na zgodnych z prawem podstawach. W rezultacie orzeczono zawieszenie wykonania sankcji dyscyplinarnej, co oznacza tymczasowe przywrócenie funkcjonariusza do służby, do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
Choć ostateczna decyzja Rady Stanu wciąż nie zapadła, prawdopodobieństwo jej zmiany jest – zdaniem obserwatorów – niewielkie.
Szerszy kontekst i wnioski
Sprawa zwraca uwagę na ogromne znaczenie prawidłowego przebiegu postępowań dyscyplinarnych, szczególnie gdy dotyczą one funkcjonariuszy publicznych oskarżanych o poważne przewinienia. Choć powrót policjanta do służby wywołuje kontrowersje, orzeczenie Rady Stanu podkreśla nadrzędność procedur i zasad państwa prawa – nawet w sytuacjach budzących sprzeciw społeczny.